Skip to content
VideoPolacy
Profile Background

Alanek

Alanek
25K+ subskrybentów
Obserwuj
vanlifeprzygodarodzina

Alanek: opowieść o chłopaku, który robił vlogy, by przetrwać

Nie zawsze było wiadomo, że z jednego z tych wielu kanałów na YouTube wyrośnie coś więcej niż tylko chwilowy afekt nastolatka. Alanek zaczął jak większość — z telefonem, trochem nadziei i pojęciem, że może, może, ktoś obejrzy to, co nagrywa. W 2015 roku, jako czternastolatek mieszkający w Leeds, otworzył kanał z prostym hasłem: początek czegoś wielkiego. Wtedy jeszcze nie wiedział, że to, co się zaczynało od vlogów o Simsach, darmowych grach i imionach dla postaci, przemieni się w dziennik życia odmienionego przez odległość, tęsknotę, miłości i upadki — zarówno dosłowne, jak i figurative.

Początkowo kręcił wszystko, co przyszło mu do głowy: pytania i odpowiedzi na wakacjach, wyzwania z lodami, dziwne eksperymenty z językiem i nawet filmik o stracie bliskiej osoby, który zdawał się być pierwszym sygnałem, że za kamerą nie ukrywa się tylko zabawa. Już wtedy widać było, że chłopak nie boi się mówić o rzeczach, które inni omijają. Ale prawdziwy zwrot nastąpił, gdy zaczął porównywać szkołę polską z angielską — filmik, który zdobył ponad dwadzieścia tysięcy odsłon, aż trzeba było się obejrzeć, czy to nie jakaś pomyłka. To był pierwszy raz, gdy zauważył, że ludzie nie tylko patrzą, ale słuchają.

Żył między dwoma światami: jednym polskim, pełnym wspomnień i kątów, a drugim — angielskim, rzeczywistym, codziennym, czasem zimnym. Praca, którą młody Alanek zdobył jako szesnastolatek, nie była niczym heroicznych, ale pojawiła się w filmiku jako dowód, że nawet YouTuber może być odpowiedzialny. Choć potem przyznawał, że raczej nie lubi, kiedy ktoś mu przygląda się za bardzo. I tak to było — im więcej mówił, tym więcej ludzi się przyglądało, a im więcej się przyglądali, tym trudniej było zachować równowagę.

Jego dziewczyna Marta weszła do historii delikatnie, najpierw jako obecna w tle, potem jako gwiazda filmiku o pierwszym razie, który zdobył ponad siedemnaście tysięcy odsłon. Stała się częścią narracji, jakby trwająca relacja z nią była tą linią, która trzyma wszystko razem. Później pojawił się inny film — Q&A z moją dziewczyną, w którym miała wąsa. Ludzie śmiali się, ale nie złośliwie. Było miło. Jak rodzina. Do czasu.

Bo historia nie zna tylko sukcesów. Były też momenty, gdy kamera milczała, a jego głos stawał się gorszy. Gdy mówił, że ma dość swoich widzów, gdy ironicznie odpowiadał na pytania, jakby odgrywał rolę osoby, którą już nie był. Zamykał kanał, a potem otwierał go z powrotem — jakby testował, czy wciąż ktoś czeka. Byli. Ale coś się zmieniło. W 2017 roku skończył szkołę w wieku 16 lat, co brzmiało jak triumf, ale w jego głosie nie było tryumfu — raczej ulgi. Ucieczki.

Gdy zaczął studiować w college’u w Anglii, kamera znów ruszyła. Pokazywał każdy dzień — od autobusu po kantynę. Ale w tych filmikach czuć było zmęczenie. Nie było już tych nagłych skoków na YouTube, za to pojawiły się nowe twarze: Will, Igor, Dominika. A potem znowu zniknęły. Jakby świat wokół niego się zmieniał szybciej niż on nadążał go zarejestrować.

Jednym z najcięższych momentów była operacja, o której opowiedział w 2018 roku — film zatytułowany Operacja, która zmieniła moje życie, który przekroczył setkę tysięcy odsłon. Był tam, rozczarowany, przerażony, szczery. Nie udawał, że to tylko kolejny vlog. To była narracja o ciele, które mu zawiodło. I to było dopiero preludium do tego, co miało nadejść. Kontuzja piłkarska, o której opowiedział w 2019 roku z nagłówkiem Kontuzja, która zakończyła moją karierę, zabrzmiała jak koniec nie tylko sportowy, ale i emocjonalny. Bo piłka była jego pasją, a może nawet jedynym sposobem, w jaki umiał być sobą bez kamer.

Miłość też się skończyła. Filmik z 2018 roku dlaczego zerwaliśmy trwał tylko kilka minut, ale był jak zrzucenie balastu. W głosie nie było gniewu, tylko zmęczenie. Marta przestała się pojawiać, za to pojawiła się Nikola, z którą pojechał na pierwsze wakacje — te, które skończyły się bójką. Życie nie ustawało, by pasować do narracji.

Alanek zmieniał się w miarę, jak zmieniał się sprzęt. Zaczynał telefonem Samsung Galaxy S9, potem Huawei P9, aż w końcu w 2021 roku używał iPhone’a 11 i aparatu Sony. Z czasem pojawiały się nowe mikrofony, nowe statywy, nowe oprogramowanie do montażu. Ale im lepsza była jakość, tym bardziej widoczna była pustka za uśmiechem. Kiedyś mówił, że sprzęt się nie liczy. Teraz miał wszystko — a mówił coraz rzadziej.

Pojawiały się tematy, których już nie poruszał. Nie było więcej rozmów o rasizmie, o sekretach YouTube, o kończeniu z platformą. Zniknęły wyzwania, zniknął humor z pierwszych miesięcy. Zamiast tego — opowieści o stracie, zniecierpliwieniu, o tym, jak trudno jest być sobą, gdy setki osób ciągle żądają, byś był kimś innym.

Były też chwile lekkie. Jak ta, gdy wskoczył nago w śnieg. Albo gdy zjadł kebab w Anglii i stwierdził, że to obrzydliwe. Czasem nie trzeba było więcej niż minuta, by przypomnieć, kim był kiedyś: chłopakiem, który śmiał się z siebie, który nie brał wszystkiego na serio. Ale te momenty stawały się rzadsze.

W gronie stałych towarzyszy pojawiał się brat — Ja Ri — z którym czasem robił filmiki, czasem spotykał się na meet-upach, a czasem po prostu wspominał dzieciństwo. Byli też inni: Czuux, Turlek, Marysia Byjoch — ludzie, którzy wpisywali się w jego świat, choć on rzadko się wchodził w ich. A potem znikali. Jakby każdy z nich był tylko etapem.

Jednym z największych sukcesów był film o byciu biseksualnym — film, który zdobył ponad szesnaście tysięcy odsłon, choć nie był żadnym triumfem, raczej cichym wyznaniem. Nie było w nim radości, tylko pytanie: „a co, jeśli tak jest?”. I nikt nie odpowiadał. Tylko patrzył.

Największe porażki nie miały tytułów. Nie były filmikami, tylko brakiem filmików. Przerwami. Milczeniem. Chwilami, gdy kamera nie była włączona, bo nie było już nic do powiedzenia. Gdy zamykał kanał, gdy mówił, że YouTube to gówno, gdy przyznawał, że ma dość. To nie były klęski, tylko momenty szczerości, które nie potrzebowały nagłośnienia.

I tak do dziś — z dyskordem, z nowym aparatem, z nową dziewczyną, z tatuażami, które pomagają zaakceptować ciało, które go zawiódło. Alanek nadal kręci, choć rzadziej, choć ciszej. Nadal mieszka w Leeds, nadal mówi o Anglii, nadal porównuje, tęskni, opowiada. Ale nie jest już tym chłopakiem z pierwszego vlogu. Ten chłopak odniósł sukces. Ten, który jest teraz, tylko próbuje przetrwać.

To historia o tym, jak robić vlogy, by nie przestać istnieć.