Skip to content
VideoPolacy
Profile Background

AniaVLOGuje

AniaVLOGuje
2K+ subskrybentów
Obserwuj
przygodapodróżekultura

Anna Sójka: od Biedronki do świata, krok po kroku

Anna Sójka to dziewczyna, która zaczynała od opowieści o porannych rutynach i szkolnych stylizacjach, a kończy na wędrówkach po świątyniach Bangkoku i rozmyślaniach nad technologią przyszłości. Jej kanał, AniaVLOGuje, to jak dziennik młodej kobiety, która stopniowo odkrywała, że świat jest o wiele większy niż jej jedenaście metrów kwadratowych kawalerki w Polsce. Początkowo jej życie zdawało się sięgać granic uczelni, szafy z ubraniami z Mohito i Reserved oraz pracy w sieci sklepów spożywczych — ale to tylko początek.

W 2018 roku, gdy nagrywała swój pierwszy film o pracy w Biedronce, mówiła z lekkim zażenowaniem o tym, co warto, a czego nie w tej pracy. Była szczera, nieco nieśmiała, ale już wtedy widać było, że potrafi trzymać kamerę w ręku i mówić do niej jak do przyjaciela. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że ten mikrofon i aparat stanie się jej mostem do świata. Wkrótce pojawiały się kolejne filmy — lookbooki, poranne rutyny, a nawet haul z wyprzedaży. Wszystko kręciło się wokół codzienności, modowego życia uczennicy, a potem studentki. W tle, niepozornie, pojawiał się Maciej Świstoń, montujący jej materiały — jedyna osoba, której imię pojawiło się w creditsach, by potem zniknąć bez śladu.

Przełom nastąpił, gdy Anna postanowiła wyjść poza cztery ściany. Jej mini kawalerka, którą pokazywała z dumą w 2019 roku, była jak metafora jej dotychczasowego życia — ograniczona, ale starannie uporządkowana. Ale już kilka miesięcy później kamera trzęsła się na pokładzie samolotu. Nowy Jork, Miami, Los Angeles — pierwsze kroki w wielkim świecie. Było widać, że sprzęt, o którym wspominała z frustracją, nie nadążał za jej ambicjami. Mimo przerw, awarii i milczenia, które trwało niemal dwa lata, wróciła. I to z rozmachem.

Z czasem jej podróż stała się nie tylko fizyczna, ale i tematyczna. Zniknęły stylizacje szkolne, a z nimi nazwy sklepów typu Mohito czy Deichmann. Zmienił się nawet Instagram — z @ania1595 na blondestudent_travels, a potem na blondynka_w_podrozy_i_pracy, jakby z każdym krokiem chciała zaznaczyć nową wersję siebie. Była już nie tylko studentką, ale podróżniczką, obserwatorką świata, a czasem nawet jego krytyczką. W 2022 roku pojechała sama do Azji — Dubaju, Indii, Malezji. Nie potrzebowała asysty. Jej narracja stała się pewniejsza, obrazy — dynamiczniejsze, a głos — bardziej refleksyjny.

Jej vlogi z Barcelony, Porto czy Egiptu nie były tylko pokazem atrakcji — były próbą zrozumienia, jak różne kultury żyją, co je łączy i co dzieli. A potem nagle, w 2023 roku, znowu zmieniła tor. Zamiast pokazywać miasta, zaczęła mówić o przyszłości — o freelancingu, o pracy zdalnej, o wykorzystywaniu ChatGPT. Było to jak przypomnienie, że nie jest tylko turystką, ale kimś, kto myśli o sensie pracy, o niezależności, o możliwości życia gdziekolwiek. Jej filmy stały się nieco bardziej instruktażowe, ale wciąż z nutą osobistego doświadczenia.

W 2024 roku wróciła z Vlogmasem — po pięcioletniej przerwie. Świąteczne dekoracje, choinka, światła. Było coś przytulnego, prawdziwego w tym powrocie do domu, do korzeni. Ale już dzień później zabierała widzów na Las Palmas, a potem do Bangkoku — jakby nie mogła długo zostać w jednym miejscu. Była jak ptak, który lubi gniazdo, ale musi latać. Jej najpopularniejsze filmy — o Monako, kubeczkach menstruacyjnych, niebezpiecznych atrakcjach turystycznych — pokazują, że jej publiczność szuka zarówno ciekawostek, jak i emocji. A ona dostarczała obu.

Z czasem zniknęły wspomnienia o studiach, o szkole, o Biedronce. Nie ma już Macieja Świstonia, nie ma koleżanek z pierwszych lookbooków. Nawet jej styl mówienia stał się bardziej skondensowany, bardziej dojrzały. Wciąż bywa lekka, czasem z humorem, ale widać, że wie więcej, niż mówi. Jej największym sukcesem nie jest liczba subskrybentów, ale to, że zdołała przejść drogę od lokalnej studentki do globalnej opowiastki — bez przesady, bez sztucznej dramy, po prostu krok po kroku.

Jej największym potknięciem był zapewne ten okres milczenia, gdy sprzęt się zepsuł, a świat się zatrzymał — ale wróciła, i to z siłą. A teraz, w 2025 roku, mówi o Rumunii, Malediwach, Szwajcarii — nie jako o marzeniach, ale o miejscach, które odwiedziła, przemyślała, opisała. Jej filmy-shorty o ciepłych kierunkach zimą to nie tylko lista miejsc — to zaproszenie do działania, do wyjścia z comfort zone.

Historia Anny Sójki to opowieść o tym, jak z jednej kawalerki można dojrzeć cały świat — wystarczy włączyć kamerę i powiedzieć: „Zapraszam”.