
Aneta Walentyna: podróż przez świat z kamerą w ręce
Aneta Walentyna to podróżniczka, której życie od listopada 2018 roku to ciągła podróż po świecie. To ona stoi za kanałem Anka on Travel, przypominającym dziennik podróżniczy, w którym opowiada o swoich przygodach w języku niemieckim i polskim – językach bliskich jej sercu, gdyż mają one swoje korzenie w rodzinie z Polski i wśród przyjaciół z Niemiec. Jej motto, „Do what you ❤️”, nie jest tylko sloganem, lecz życiową zasadą, która poprowadziła ją z południowo-wschodniej Azji aż na krawędź Ameryki Południowej.
Początki jej wielkiej przygody upatruje się w Azji Południowo-Wschodniej, gdzie Aneta zaczęła swój ruch świata, motocyklowo przemierzając Wietnam od północy do południa, razem z partnerem Seppem – osobą, która pojawia się w jej opowieściach jako towarzyszka wypraw. To właśnie w tamtym czasie narodził się kanał: proste, autentyczne filmy o lokalnym jedzeniu, ceny wody do napelniania, raststatach czy hostalach, nagrywane z entuzjazmem i prostotą. Jej kamera nie szuka efektownych kadrowań, lecz codzienności – doświadczeń, które pokazują, że podróżowanie nie musi być luksusem. Jej najwcześniejsze filmy – o cukierkach w bambusowym kotle czy taniej wodzie w butelkach – to manifest przeciwny archetypowi „drogiego turysty”.
Z czasem Aneta przekraczała kolejne granice – z Malezji na Mianmar, potem na Jawę, Bali, a dalej, przez Sri Lankę, do Indii. Tam jednak, mimo nastrojów eksploracyjnych, doświadczyła frustracji. India okazała się dla niej rozczarowaniem – nadmiernym egoizmem pasażerów w pociągach, niewyobrażalnymi kolejami w toaletach, drogimi a niemiłymi hostalami. Film o przedwczesnym wyjeździe z kraju brzmi jak wyznanie: „Nie chcemy spędzać tu świąt w nieprzyjemnych warunkach”. To przekonanie nie tylko o jej wymaganiach, ale i o tym, że podróż to nie tylko widoki, lecz także stan ducha.
Po wyjeździe z Indii Aneta wylądowała w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie zatrzymała się tylko na chwilę, by dalej ruszyć na Amerykę Środkową. W Meksyku pojawia się nowy etap – bardziej osobisty, bardziej zindywidualizowany. To tam, wraz z Józefem (którego nazwisko wersja polska kanału wyraźnie wskazuje jako alternatywną wersję imienia Seppa), kontynuuje swoje odkrywania. Jej filmy z Meksyku to mieszanka niepowodzeń i sukcesów: od wyjazdu do nieistniejącej laguny różowych flamingów, przez frustrację z powodu złych hostali, aż po wspaniałe odkrycia – wulkan Acatenango, Azteków, czy rytuałów Majów. Ciekawostką stało się jej zainteresowanie lokalnymi produktami – serem Oaxaca, napojem z hibiskusa, a nawet kontrowersyjne wideo o manipulacji pogodą przez Volkswagena w Puebla, które świadczy o jej rosnącym zainteresowaniu geopolityką i systemami gospodarczymi.
W Gwatemali kanał nabiera nowej głębi. To tam Aneta filmuje nie tylko krajobrazy, ale także ludzi. Jej filmy z Xeli, Atitlán, Flores czy Livingston to świadectwo empatii i ciekawości. Prawdziwą kulminacją staje się film o 17-letniej dziewczynie, której twarz trafiła na 25-centówkę – historia, która uosabia jej pasję do odkrywania rzeczy niewidzialnych. Pokazuje też swoją niezależność: samodzielny wspinacz na wulkan Acatenango, bez turystycznych wycieczek, tylko z mapą i zapałką. Jej kanał – mimo prostoty – nabiera charakteru dokumentalnego.
Z Gwatemali Aneta przemieszcza się do Kolumbii, gdzie jej opowieść nabiera nowego, ostrzejszego tonu. Już nie tylko o kolorowych miastach i lokalnym jedzeniu, lecz o polityce, historii, krzywdzie i korporacjach. Jej film o masakrze bananowej w Ciénaga to nie tyle relacja turystyczna, lecz manifest przeciwko wyzyskowi i amerykańskiej dominacji. Tuż po tym, jak odkryła, że Niemcy wywiozły z Kolumbii dziedzictwo kulturowe, jej głos staje się bardziej krytyczny, bardziej świadomy. To nie odkrywanie kraju, lecz demontaż mitów – o postępie, o wolnym handlu, o „przyjaznych” europejskich markach.
Z Kolumbii Aneta udaje się do Ekwadoru, a stamtąd do Peru – najdalszego punktu jej dokumentowanej dotąd podróży. W Iquitos, pośrodku amazonki, jej kamera nie tylko nagrywa ryby i dżunglę, lecz także ciemne strony ludzkiego zachowania – od ekofaszyzmu po komercjalizację duchowości. Jej wyprawa na barkach Amazonki, pełna niebezpieczeństw i trudnych warunków, pokazuje nie tylko odwagę, lecz także determinację. To nie turystka, która chce tylko zrobić zdjęcie – to osoba, która wchodzi w serce kultury, nawet jeśli oznacza to życie bez internetu, bez wody i z błotem pod stopami.
W swojej narracji Aneta stopniowo rezygnuje z figury „my” – z czasem to nie „my podróżujemy”, ale „ja”. Sepp i Józef stają się raczej wspomnieniami, niż bieżącymi towarzyszami. Aneta – choć wspomina ich w opisach – pojawia się coraz częściej sama. Jej postać nabiera cech samotnego badacza, który wierzy, że najlepsze doświadczenia rodzą się właśnie z samotności. To nie o braku ludzi, lecz o wyborze: wolą podróżować sama.
Niezmiennie obecne w jej opowieści są tematy związane z przetrwaniem: ceny, woda, jedzenie, transport. Jej najpopularniejsze filmy – o wodospadzie Ijen, o świętych źródłach w Bali, o wulkanie Acatenango – to nie tylko widowiska, lecz przewodniki praktyczne. Wideo o wypłacaniu wizy w Gwatemali lub o cenie paliw w Ekwadorze to manifest logiczny – podróż to nie tylko czuj, ale też licz.
Kanał Anety to nie tylko zbiór filmów o podróżowaniu – to historia przemiany. Z prostych relacji o jedzeniu, przekształcił się w głębszy obraz świata, w którym piękno dżungli siedzi obok historii wyzysku, a zachwyty nad wulkanami towarzyszy wrażliwość na sprawiedliwość. Aneta nie tylko odkrywa świat, lecz go analizuje – z krytycznym okiem, z pasją geopolietyczną, z miłością do natury i zdrowych alternatyw – co widać nawet w filmach o kosmetykach DIY czy ekologicznych filtrach wody.
To jednak nadal podróż. I to ona, nie błękitny ekran, nie miasto, nie biuro – stało się jej domem. To nie kraj, lecz ruch. Nowe przygody, nowe granice. Aneta Walentyna nie kończy – ona przemieszcza się.
Historia Anki to podróż, której celem nie jest miejsce, lecz ciągłe odkrywanie, że świat można znać – i pokochać – bez kłamstw.