Skip to content
VideoPolacy
Profile Background

Autostopem Dookoła Świata

Autostopem Dookoła Świata
15K+ subskrybentów
Obserwuj
przygodapodróżeprzyroda

Autostopem Dookoła Świata

Kim są twórcy kanału

Początkowo byli trójką — polscy przyjaciele, którzy rzucili wszystko, by wyruszyć w podróż dookoła świata bez pieniędzy, bez planu, tylko z wypchanymi plecakami i chęcią przeżycia czegoś większego niż życie w poczciwych czterech ścianach. Ich przygoda zaczęła się we Wrocławiu, gdzie dwóch z nich, Termometr i Olo, wyruszyło pierwszym autostopem w kierunku Gibraltaru, a trzeci, Mańko, dołączył do wyprawy nieco później, zdobywając doświadczenie na własnych stopach. Z czasem ich ścieżki się przecinały, rozdzielały, łączyły ponownie — jak rzeki, które nie zawsze płyną tym samym korytem, ale zawsze trafiają do tego samego morza.

Gdzie przebywają

Przez lata przemieszczali się po całym świecie jak wiatr nad oceanem — bez stałego kierunku, ale z wewnętrznym kompasem. Zaczynali w Europie, przemierzyli Amerykę Południową, przepłynęli Atlantyk, dotarli do Oceanii, przeprawili się przez Azję, aż w końcu, po dziesięciu latach, znaleźli się w Wietnamie — kraju, który zdaje się być ostatnim etapem tej niezwykłej wędrówki. Ich domem jest teraz plecak, namiot, łódź albo cudzy dach, a świat — ich jedyną stałą bazą.

Czym zajmowali się przed podróżą

Dokładnie nie wiadomo, czym dokładnie zarabiali przed opuszczeniem Polski, ale z tonu ich opowieści można wywnioskować, że byli kimś, kogo życie miasta i codzienne tory zaczęły dusić. Byli uczniami świata, który nie mieści się w klasach, dla których „rzucić wszystko” brzmiało jak jedyna słuszna decyzja. Ich przeszłość rozmyła się w tle, zastąpiona dniem w dniu nowymi krajobrazami, ludźmi i spotkaniami, które same w sobie stały się ich zawodem — zawodem opowiadacza.

Chronologia wydarzeń

W grudniu 2015 roku, z kamerami w plecakach i marzeniem w sercach, wyjechali z Wrocławia, by zacząć to, co miało stać się ich życiem na następne dziesięć lat. Pierwsze dni to autostop przez Niemcy, Francję i Hiszpanię, aż do Gibraltaru, gdzie nie tylko pierwszy raz dotknęli Morza Śródziemnego, ale także poznali Leonardo — włochę podróżującego tak samo jak oni, w poszukiwaniu łodzi do Ameryki. To spotkanie stało się początkiem nowego rozdziału: zamiast tylko chodzić, zaczęli pływać. Pierwszy rejs — z Kanar na Wyspy Zielonego Przylądka — okazał się testem odwagi, morza i odporności na morską chorobę. Potem, z bratem Termometra Jackie’m przy sterach, wyruszyli przez Atlantyk do Brazylii, gdzie ich kciuki ponownie stanęły na drodze.

W Brazylii odkrywali nie tylko dżunglę, ale i kulturę — od polskich pierogów w Kurytybie po świętowanie niepodległości w ulicach Rio. Z czasem ich drogi się rozdzieliły: Mańko płynął z francuskim kapitanem do Fernando de Noronha, podczas gdy Termometr i Olo ruszyli w głąb Ameryki Południowej, aż na sam koniec świata — Ushuaia. Tam, nad kanałem Beagle’a, kupili butelkę whisky, by uczcić fakt, że dotarli tam, gdzie ziemia się kończy.

Potem były Andzie, straszliwe „drogi śmierci” w Boliwii, jezioro Titicaca, spotkanie po długim rozstaniu w Cusco i wspólny szczyt — Machu Picchu, do którego dotarli pieszo, po nocy pod namiotem. Po Peruwie była Kolumbia, Ekwador, a potem — Wenezuela, gdzie zarabiali, sprzedając mydlane bańki w Bogocie, i gdzie po raz pierwszy zetknęli się z dramatem życia w kraju pogrążonym w kryzysie. W Panamie rozstali się ponownie: Termometr odleciał do USA, by zarobić na budowie, Olo został w Kostaryce, a Mańko podróżował po Panamie z nową przyjaciółką. Ale jak w dobrym serialu, po dwóch miesiącach cała trójka ponownie się spotkała — tym razem, by rozpocząć największą część wyprawy: jachtostop przez Pacyfik.

Z Panamy przez Galapagos, aż na Markizy — 25 dni na otwartym oceanie, bez lądu w zasięgu wzroku. Tam, wśród atoli, wiosek i duchów dawnych królów, zaczęła się nowa faza ich życia — bardziej spokojna, bardziej introspektywna. Z czasem Termometr i Mańko stali się głównymi twarzami kanału, a Olo stopniowo znikał z ekranu, jakby zniknął za horyzontem razem z ostatnim promieniem słońca nad Oceaniem.

Ich podróż toczyła się dalej — Wyspy Cooka, Tonga, Fidżi, Australia, Nowa Zelandia, a potem Azja. W Indonezji zostali nauczycielami w wiosce, spacerowali po kraterach wulkanów, pili kawę z odchodów luwaka i świętowali trzecią rocznicę podróży pod dźwięk azanu. W Malezji spotkali Jemeńczyków, pili z nimi wódkę pod gołym niebem, a w Tajlandii jedli pączki z ulicy, byli świadkami ping pong show i organizowali Marsz Niepodległości w Bangkoku. W Birmie jechali ciężarówkami z prędkością 17 km/h, jedli smażoną szarańczę i przetrwali nielegalne przejście graniczne. W Laosie spotkali Konrada, który dołączył do ekipy, a potem, w Kambodży, poznali prawdziwą ciemność — pola śmierci Czerwonych Khmerów, dzieci w łańcuchach, miasta zniszczone przez wojnę. Aż w końcu: Wietnam — kraj, w którym wydaje się, że kończy się ich wielka pętla.

Tematy, które zniknęły

Kiedyś kanał był pełen trójki. Teraz to historia o dwóch — Termometrze i Mańku. Olo, który razem z nimi zaczął, przestał się pojawiać po sezonie amerykańskim, a jego obecność stopniowo zmieniła się w wspomnienie. Podobnie zniknęły wspólne projekty z innymi podróżnikami — Jackie, Tomek, Zaki. Ludzie przychodzą i odchodzą, jak kolejne auta na poboczach drogi. Kanał zmienił się: z ekipowego travelbloga stał się bardziej intymnym dziennikiem dwóch przyjaciół, którzy przeszli przez więcej niż tylko granice państw.

Najważniejsze osoby

Oprócz trzech założycieli, w ich historii pojawia się wiele twarzy, które zostawiają ślad: Jackie, brat Termometra, który dołączył do rejsu przez Atlantyk; Tomek, który spotkany w dżungli Amazonki, towarzyszył im aż do Kolumbii; Zaki, jemeński uciekinier, który — mimo choroby — nie przestaje podróżować; Konrad, nowy członek ekipy, który wkroczył do świata kanału w Laosie jak burza — niespodziewany, pełen energii, ale też tymczasowy. Najważniejsza postać obok bohaterów? John, kapitan jachtu Ladoga, który przez pół roku był ich domem na wodzie. Jego pożegnanie w Nowej Zelandii było jednym z najbardziej emocjonalnych momentów całej serii.

Największe sukcesy

Ich największym osiągnięciem nie jest liczba subskrypcji, ale fakt, że przez dziesięć lat nie przestali opowiadać. Że pomimo braku pieniędzy, awarii kamer, chorób, trzęsień ziemi i deportacji, wciąż wstają z kamerą i mówią: „Oto kolejny dzień”. Sukces to nie jeden film z milionem odsłon, ale fakt, że film 93, opublikowany dziesięć lat po pierwszym, nadal mówi: „Jesteśmy”. Sukces to przetrwanie — fizyczne, psychiczne, twórcze. I sukces to Angkor Wat, Wenezuela, Galapagos — miejsca, które nie są tylko punktami na mapie, ale przystankami w ich wspólnym życiu.

Największe niepowodzenia

Nie wszystko szło po ich myśli. W Panamie nie złapali jachtostopu, w Boliwii musieli wrócić do Peru, a w Wietnamie — jak się zdaje — ciągle nie zmontowali wszystkich materiałów. Raz zapomnieli opublikować odcinek przez tydzień. Inny raz mieli „problem z montażem” i znikali na miesiące. Ale to właśnie te przerwy, te nieudane autostopy, te choroby — to najbardziej ludzka część ich historii. Gdy Termometr leżał w szpitalu w Tajlandii z śmiertelną chorobą, a Mańko był sam na łodzi — to był moment, gdy wydawało się, że wszystko się kończy. Ale nie skończyło się.

Filmy o największej oglądalności

Największą popularnością cieszyły się odcinki, które mieszały przygodę z emocjami: #53 „Bora-Bora po taniości”, #57 „Walka o ostatni promostop” i #42 „Ostatni Przystanek Ameryki” — wszystkie z drugą połową 20 tysięcy odsłon. To właśnie te filmy, w których pokazali się najbardziej ludzko — kradnąc wieże transmisyjne, walcząc o darmowy prom czy świętując na środku oceanu — zostały zapamiętane jako kulminacje ich szaleństwa i odwagi.

Charakter tej historii

To nie jest opowieść o tym, jak wyjechać z Polski i zostać influencerem — to opowieść o tym, jak wyjechać z Polski i zostać sobą.