Skip to content
VideoPolacy
Profile Background

Azerczik w PL

Azerczik w PL
10K+ subskrybentów
Obserwuj
kulturaprzygodarodzina

Elszad z Azerbejdżanu: obcokrajowiec, który znalazł serce Polski

Elszad, znany w sieci jako Azerczik w PL, to mężczyzna, który zamiast opowiadać o sobie w pierwszej osobie, wybrał drogę bliższą sercu – opowieści o Polsce tak, jak ją widzi obcokrajowiec. Przyjechał z odległego Azerbejdżanu, kraj, którego nazwę wypowiada z dumą, ale którego nie kryje się, że jego nowym domem stała się Polska. Jego historia to nie tylko podróż geograficzna, ale przede wszystkim przemiana osobista – od niepewnego nowicjusza w obcej kulturze do męża, ojca i komentatora społecznego, który z humorem, szczerością i nieco chropowatym językiem polskim odważnie wchodzi w trudne tematy.

Początkowo Elszad próbował się przedstawić, jak każdy na początku czegoś dużego – nieśmiało, z nutą niepewności, ale też z ciekawością. Jego pierwszy filmik, „Co ja robię w Polsce?”, to rodzaj otwarcia się na świat, pełne prostych słów i szczerego uśmiechu. Wtedy jeszcze nie wiedział, że jego podróż wideo stanie się czymś więcej niż tylko dziennikiem podróży. Polska, którą odkrywał miasto po mieście, zaskakiwała go – najpierw Gdańskem, który nazwał najwolniejszym miastem w kraju, potem Krakowem, w którym – jak przyznał – zakochał się bez reszty. Jego marzenia o tym, czym może być życie poza granicami Azerbejdżanu, stopniowo przekształcały się w rzeczywistość, choć nie zawsze taką, jakiej się spodziewał.

Z czasem zaczął porównywać – nie tylko kraje, ale też mentalności. Kiedy pojechał do Finlandii, szukając odpowiedzi na pytanie, czy Polska jest gorsza, wrócił z wnioskiem, że nie. To był pierwszy przełom – nie tylko w narracji kanału, ale w jego własnej głowie. Polska przestała być tylko miejscem przejściowym, a zaczęła być miejscem, które warto bronić. Zaczęły się filmy o migrantach, o tym, dlaczego przyjeżdżają, jak są traktowani, co myślą o Polsce. Elszad, jako obcokrajowiec, mówił o obcokrajowcach – z empatią, ale też z nieco krytycznym okiem. Jego film „Dlaczego tak wielu migrantów w Polsce?” pokazał, że nie chodzi tylko o ekonomię, ale o coś głębszego – o Polskę jako kraj, który, mimo stereotypów, otwiera drzwi.

Jego uwagę wciągnęły też kontrowersje. Gdy zapytał Polaków o ich stosunek do cudzoziemców, a potem Rosjan o stosunek do Polaków, robił to nie po to, by podsycać napięcia, ale by zrozumieć. Jego ciekawość nie miała granic – poruszał tematy rasizmu, stereotypów, polityki, nawet wyborów, o których powiedział, że go zaszokowały. W jednym z filmów stwierdził wręcz, że „czasami rasizm jest potrzebny”, co zabrzmiało prowokacyjnie, ale najwyraźniej miało odzwierciedlać jego doświadczenie z brakiem zaufania wobec obcych – doświadczenie, które sam przeżył.

Ślub z Polką był kolejnym zwrotnym punktem. Film „Ożeniłem się z Polką | Jestem bardzo zaskoczony” zabrzmiał jak wyznanie. Z szokiem, ale i szczęściem. Od tego momentu jego kanał zmienił ton – stał się bardziej osobisty. Mówił o życiu w małżeństwie, o różnicach kulturowych, o tym, jak się dogadują, ale też o wadach i zaletach związku z Polką. Jego żona pojawiła się w kilku filmach, a ich wspólne rozmowy brzmiały autentycznie – bez scenografii, z lekkim zażenowaniem, ale z ciepłem. Pojawianie się żony w jego życiu było też symbolem przynależności – jakby związek z kobietą z Polski był zaproszeniem do serca kraju.

Jego marzenie o Polsce jako domu spotkało się jednak z twardą rzeczywistością. Nigdy nie ukrywał, że nie może pracować – oczekiwał na kartę pobytu, a brak możliwości zarobku wyraźnie go przytłaczał. Jego apel o wsparcie finansowe, który pojawił się w kilku filmach, był coraz bardziej wyraźny, a ton – coraz bardziej zmęczony. Gdy mówił: „Polska złamała mi serce, ale tylko chwilowo”, było to jak przyznanie się do słabości. Ale nawet wtedy nie porzucił nadziei. Kiedy w końcu znalazł pracę, opowiedział o tym z mieszaniną dumy i niedowierzania – jego pierwszy tydzień w pracy był dla niego szokiem kulturowym, ale też początkiem nowego rozdziału.

Przez te wszystkie zmiany jego kanał ewoluował. Z początkowych wrażeń z miast, przez listy rzeczy, które go zaskoczyły, do głębszych refleksji o tożsamości, integracji i przynależności. Jego filmy o stereotypach – zarówno tych dotyczących Polski, jak i tych w krajach rosyjskojęzycznych – pokazują, że potrafi patrzeć z drugiej strony. Nawet wtedy, gdy krytykował, robił to z dystansem, z humorem, często z ironicznym uśmiechem, jakby sam był świadomy, że nie zawsze mówi polskim językiem, ale mówi sercem.

Z czasem zniknęły z jego narracji niektóre tematy – przestał mówić o akademikach, o minimalnej pensji, o Bułgarii, która go zszokowała. Zmniejszyła się też liczba filmów z gośćmi – choć spotkał się z rosyjską blogerką Saszą, z Polakiem biegle mówiącym po rosyjsku, czy z ukraińskimi dziewczynami, to te postacie nie wróciły. Wydaje się, że jego świat się zawęża – skupia się na rodzinie, na Polsce, na sobie. W ostatnich filmach mówi o jedzeniu – polskim kontra azerskim – z kulinarną nostalgią, ale też z wdzięcznością za nowe smaki.

Największym sukcesem jego kanału był film „10 rzeczy, które mnie zaskoczyły w Polsce”, który przekroczył pół miliona wyświetleń i stał się przelomowy – to wtedy zrozumiał, że może być słuchany. Inne udane filmy, jak „Co Polacy naprawdę myślą o Ukraińcach?” czy „Zapytałem Ukraińców o Polsce”, pokazały, że jego głos ma wagę. Ale sukces nie jest stały – jego ostatnie filmy mają znacznie mniej wyświetleń, co wyraźnie na niego wpływa. Przyznaje, że stracił motywację, że chciałby więcej wsparcia, że walczy z frustracją.

A jednak kontynuuje. Jego najnowszy film mówi o ojcostwie – „Mój NOWY Rozdział Życia w Polsce”. To jakby podsumowanie całej jego drogi: od samotnego przybysza, przez męża, do ojca. Jego historia to nie tylko historia o Polsce, ale o człowieku, który, mimo trudów, nie wrócił, tylko został – i zaczął tu rodzinę.

To opowieść o tym, jak obcokrajowiec znalazł w Polsce nie tylko kraj, ale i dom.