Skip to content
VideoPolacy
Profile Background

jaknajwiecej.pl

jaknajwiecej.pl
40K+ subskrybentów
Obserwuj
przygodapodróżevanlife

Kim jest twórca kanału

To, kim jest twórczyni kanału jaknajwiecej.pl, ujawnia się stopniowo w miarę obserwowania jej historii — nie przez doniosłe wyznania, lecz przez drobne gesty, przypadkowe komentarze i coraz blednące ślad po życiu w Polsce. Początkowo wydaje się, jakby po prostu była kobietą z pasją do podróżowania, która nagrała pierwszy film z festiwalu Woodstock i nie przestała. Ale to zbyt uproszczenie. W rzeczywistości to osoba, której pasja do odkrywania świata zaczęła się od autostopu i od tej pory nie mogła się uspokoić. Była to nie tyle decyzja życiowa, co naturalna konsekwencja. Z czasem jej opowieść zmieniła się z relacji z wyjazdów na narrację o tym, jak można żyć: nieustannie w ruchu, otwarta, ciekawa, czasem zmęczona, ale zawsze gotowa do kolejnej przygody.

Początkowo mieszkała w Warszawie, ale już w 2017 roku, po rozbudowanej serii filmów z Indii i Amsterdamu, potwierdzała, że przeprowadziła się do Frankfurtu nad Menem. Tam, w Niemczech, zaczęła się jej nowa rzeczywistość — z niemieckimi produktami, bożonarodzeniowymi jarmarkami i refleksjami nad życiem za granicą. To właśnie tam, w Niemczech, rozwinęła swoje kanałowe korzenie, by po roku, w 2018 roku, nieoczekiwanie oznajmić, że wyprowadza się… do Szwajcarii. I tak, bez zbędnych słów, z kamerą w plecaku, przeniosła się do jednego z najdroższych krajów świata, by żyć wśród alpejskich szczytów, krowiarkich pastwisk i górskich wędrówek.

Chronologia i zmiany życiowe

Historia kanału rozpoczyna się jednym z wydarzeń, które miało ogromne znaczenie — udziałem w Woodstocku w 2017 roku. To ono dało początek serii filmów, a także pozwoliło jej od razu zająć miejsce wśród tych, którzy nie tylko podróżują, ale i chcą dzielić się tym, co widzą. Początkowo ton był lekki, prawie nieśmiały, ale pełen entuzjazmu. Mówiła o Indiach, o tuk-tukach, o oszustwach turystycznych, o basarach i medytacjach. Potem zaczęła opisywać życie w Amsterdamie — na barce, wśród cyklematów i grzybów w muzeum. Było to już wyraźne przesunięcie — z relacji z podróży na codzienność w nowym miejscu.

W 2017 roku przeniosła się do Niemiec, co stało się ważnym przełomem. Tam nie tylko analizowała niemieckie jedzenie, ale też zaczęła mówić o emigracji, o zaletach i wadach życia za granicą. Jej filmy nabierały charakteru poradników życiowych: jak wynająć mieszkanie przez Airbnb, jak uczyć się języka, jak przetrwać jesień. Była nie tylko podróżniczką, ale osobą próbującą zrozumieć nowe środowisko. W tym okresie zaczęła też pojawiać się z gośćmi — po raz pierwszy w filmie z Koreanką próbującą polskich słodyczy. To był chyba pierwszy raz, gdy w kadrze pojawiła się osoba, z którą dzieliła przestrzeń, a nie tylko kamerę.

Ale najważniejszy moment przyszedł w 2018 roku — gdy po roku życia w Niemczech oznajmiła, że wyprowadza się do Szwajcarii. Przez kolejne miesiące pokazywała, jak przeżywa ten krok — z zachwytem nad gorskim krajobrazem, ale też z rozbawieniem nad tym, co ją tam naprawdę zaskoczyło. Szwajcaria stała się jej nowym domem, a jej kanał — alpejską opowieścią. Zaczęła wędrówki z namiotem, biwaki, wspinaczki po via ferratach, aż doszła do takich szczytów, jak Matterhorn. W tym czasie pojawiały się filmy pełne emocji — o trudnej wędrówce, o spotkaniu z kozorogiem, o nocy w namiocie z krową zaglądającą przez wejście. To były nie tylko przygody, ale też testy — fizyczne, psychiczne, granice wytrzymałości.

Z czasem zaczęła odchodzić od tematów miękkich, turystycznych, by zagłębiać się w coraz bardziej ekstremalne formy wypraw — od pływania na desce SUP wśród ukrytych jezior po zimowe biwaki na śniegu. Zaczęła też mówić o sobie więcej — o butach minimalistycznych, o bieganiu, o tym, jak niesie ciężki plecak, ale też jak bawi się z kamerą, robiąc filmy na żywo z pięknych zakątków świata. Jej kanał przekształcił się z relacji z wyjazdów w głęboką narrację o nieustannym poszukiwaniu — siebie, granic, piękna.

Zmiany i znikające elementy

Niektóre tematy stopniowo zniknęły bez pożegnania. Relacje z festiwali, które były tak ważne na początku, przestały się pojawiać, jakby z czasem ustąpiły miejsca czemuś bardziej osobistemu. Początkowe entuzjazmowe opowieści o Indiach i Amsterdamie zaczęły się rozmywać, a filmy o nowych krajach nabierały charakteru eksploracji, a nie turystycznych przewodników. Zniknęły też osoby, które pojawiły się tylko raz — jak Koreanka Yi, która próbowała polskich chałw, czy Joanna Strózik z Australii. Nie było żadnych pożegnań, tylko po prostu przestały się pojawiać. Tak samo było z tematami typu „DIY” czy „zarabianie na Airbnb” — pojawiły się, zostawiły ślad, ale jakby nie pasowały do późniejszej narracji.

Z czasem opuszczała też filmy o luksusowych wyjazdach czy luksusowych hotelach. Zamiast tego pokazywała namioty, kempingi, spanie na sianie, biwaki w lesie. Jej życie wyraźnie skierowało się ku prostocie, doświadczenie, a nie komfort. Zniknęły też filmy o życiu w wielkich miastach — Londyn, Paryż, Amsterdam — a pojawiły się one tylko jako przystanki, nie ostateczne miejsce.

Osoby pojawiające się i znikające

Wśród osób, które pojawiały się wielokrotnie, była przede wszystkim sama twórczyni — jej twarz, głos, sposób bycia. Ale kilka osób pojawiło się kilkukrotnie, choć nie były centralne. Na przykład Agnieszka MP, z którą rozmawiała o życiu kobiet na YouTube, o komentarzach, o zdjęciach. To była chyba jedyna osoba, z którą dzieliła się sceną w kontekście twórczości. Pojawiła się też koleżanka Ji z Korei Południowej, która towarzyszyła jej w kuchennych eksperymentach i spacerach po Seulu. Ale i one z czasem zniknęły, jakby ich obecność była tylko etapem, nie stałym elementem.

Największe sukcesy i niepowodzenia

Największym sukcesem kanału był film o życiu w Szwajcarii — „ŻYCIE W SZWAJCARII - co mnie zaskoczyło? Top 10!”, który zdobył ponad 950 tysięcy wyświetleń. To był przełom — nie tylko pod względem popularności, ale i jakości opowieści. Była wtedy już dojrzałą twórczynią, która potrafiła połączyć humor, autentyczność i ciekawe spostrzeżenia.

Innym ogromnym sukcesem był film „KROWY NA WESOŁO!”, który przekroczył 700 tysięcy wyświetleń — prawdziwy viral z alpejskimi krowami, które stały się ikoną jej szwajcarskiego okresu.

Z kolei jednym z wyraźniejszych potknięć był film „ODWOŁALI MI LOT NA KORSYKĘ!!!”, który był nie tyle niepowodzeniem, co krótką, osobistą refleksją — planowany film z Korsyki nie doszedł do skutku, a ona to ujawniła z lekką ironią. To było rzadkie wyznanie słabości, ale nie stało się ono porażką — raczej dowodem autentyczności.

Filmy o największej oglądalności

Spośród wszystkich filmów, najwyższą popularnością cieszył się „KROWY NA WESOŁO!” (707 tys. wyświetleń), a zaraz po nim „ŻYCIE W SZWAJCARII - co mnie zaskoczyło? Top 10!” (951 tys. wyświetleń). Ciekawostką jest, że oba te filmy nie były o egzotyce, ale o codzienności — o krowach, o wędrówkach, o prostych rzeczach. To właśnie one najbardziej dotykały widzów.

Wśród filmów podróżniczych najbardziej popularny był „NIEMIECKIE PRODUKTY - co dziwnego jedzą Niemcy?” (429 tys. wyświetleń), a wśród tych bardziej osobistych — „CAŁA PRAWDZA O PODRÓŻY SAMEMU vs z TOWARZYSZEM” (43 tys. wyświetleń), który pokazał, że jej najważniejsze wątki to nie tyle kraje, co ludzie i samotność.

Charakter tej historii

To historia kobiety, która nie tylko podróżuje, ale żyje w podróży — nawet gdy stoi w miejscu, to i tak się porusza.