Skip to content
VideoPolacy
Profile Background

Niezwykłe Miejsca

Niezwykłe Miejsca
2K+ subskrybentów
Obserwuj
podróżeprzygodakultura

Niezwykłe Miejsca – opowieść o Sławomirze Kuczyńskim

Sławomir Kuczyński nie zaczął swojej przygody z podróżą od lotów do dalekich krajów ani od eksploracji egzotycznych cywilizacji. Jego pierwsze kroki w świecie filmowania świata prowadziły raczej przez lasy polskie, gdzie w poszukiwaniu skarbów zapuszczał się z wykrywaczami metalu zwykli ludzie, których życie kryło się za tajemnicą i niepewnością prawną. W 2013 roku, gdy opublikował film pod tytułem Poszukiwacze Skarbów, nikt jeszcze nie wiedział, że za tym obrazem kryje się początek czegoś większego — narracji o ludziach, miejscach i szukaniu sensu poza trybem dnia codziennego. Wtedy jeszcze nie było dronów, nie było Santorini ani wulkanów, ale już wtedy była pasja do opowiadania, do dokumentowania tego, co ludzie robią w cieniu społecznego zainteresowania.

Dopiero kilka lat później, w 2016, Sławomir zaczął patrzeć na świat z innej perspektywy — z góry. Jego kamery uniosły się nad Sianów, miasto, które pojawia się w jego filmach jak nostalgiczna przypomnienie miejsca, które zna. Później nad Chingford, gdzie mieszkał przez pewien czas — miasto w Anglii, które stało się dla niego przystankiem na drodze zmian. Były to początki, niezgrabne loty dronem, jak sam przyznaje w jednym z filmów, ale już wtedy widać było, że szuka nie tylko widoków, lecz kontekstu. Fotografia, którą od dawna uprawia, połączyła się z narracją, a narracja z pragnieniem dzielenia się tym, co rzetelne, sprawdzone, doświadczone. W 2017 roku, na progu serii Niezwykłe Miejsca, zdradza, kim jest: człowiekiem, który przez dwanaście lat był dziennikarzem radiowym, ale którego serce zawsze biegło w stronę horyzontów.

To właśnie wtedy, po wyjeździe do Dubaju, uświadomił sobie, że przewodniki turystyczne nie tylko zawodzą — często kłamią. Pisane przez kogoś, kto nigdy nie postawił nogi w opisywanych miejscach, pełne nieścisłości i przepisanych fragmentów z internetu. I wtedy zrodził się kanał: nie jako kolejny katalog pięknych miejsc, ale jako rzetelny przewodnik po tym, co warto zobaczyć, a co lepiej pominąć. Jego głos, spokojny, analityczny, czasem z nutą ironii, mówi nie tylko o krajobrazach, ale o logistyce, cenach, porach roku i o tym, jak nie stracić czasu i pieniędzy na turystycznych atrakcjach, które nie spełniają obietnic.

Jego podróże stają się coraz bardziej systematyczne, a narracja — bardziej zaawansowana. W 2017 roku wyprawa na Majorkę, gdzie po raz pierwszy pojawia się jego syn, Tymoteusz. Razem rozmawiają o delfinach, o serpentynie Drogi Węża, o wąwozie Torrent de Pareis. Ich rozmowa brzmi jak rozmowa przyjaciół, a nie scenariusz. Tymoteusz stopniowo staje się stałym towarzyszem podróży, jego obecność w kadrze i ujęciach zdradza, że to nie tylko kanał, ale rodzinną inicjatywą. Późniejsze filmy z Sianowa, z 2018 roku, pokazują miasto z lotu ptaka, ale także jak bardzo Sławomir troszczy się o dokumentowanie zmieniającego się krajobrazu — nie tylko fizycznego, ale i emocjonalnego. To są nie tylko ujęcia z drona, to pamiątka.

Przełomem w jego twórczości staje się 2020 rok. Film o Majorce, Majorka w pigułce – top 7 miejsc + realne minusy, zdobywa ponad 275 tysięcy wyświetleń — to moment, w którym Niezwykłe Miejsca przestaje być niszowym blogiem podróżniczym i staje się czymś, co trafia do szerokiego grona odbiorców. Format się ustala: szczere oceny, konkretne wskazówki, bez zbędnych ozdobników. Sławomir nie zachwyca się po słonecznym zachodzie — ocenia, jak dużo trzeba stać w kolejce, ile kosztuje kawa w Oii, czy warto iść pieszo z Firy do Oii (tak, ale nie w południe). Jego podejście jest jak przeciwwaga dla nadmiaru turystycznej propagandy — mówi: „Oto jak to wygląda naprawdę”.

W 2022 roku kanał doświadcza kolejnej metamorfozy. Pojawia się seria wywiadów z Polakami mieszkającymi w egzotycznych miejscach. Pierwszą bohaterką jest Magda, mieszkająca na Santorini od 17 lat. To nie jest już tylko opowieść o turystyce, ale o życiu. O tym, jak wygląda bycie Polakiem w Grecji, jak się integruje z kulturą, jak zarabia, jak tęskni. Wywiad z Magdą, a później z Emilią z Teneryfy, oznacza przejście od „co zobaczyć” do „jak tu żyć”. Sławomir zaczyna badać nie tylko krajobraz, ale też codzienność — tę, która kryje się za pięknymi widokami z katalogów.

Jednocześnie znikają z kanału tematy, które kiedyś były obecne. Nie ma już mowy o poszukiwaczach skarbów, nie ma filmów wyłącznie o polskich miastach z lotu drona. Nawet ujęcia z Sianowa pojawiają się coraz rzadziej, a ostatnie z nich pochodzą z 2018 roku. Kamera Sławomira wyruszyła w świat i nie wróciła. Zmienia się też jego styl — od dynamicznych przewodników z naracją i ocenami punktowanymi jak w recenzjach, do cichszych filmów, jak Walking Santorini in 4K, bez komentarza, tylko z dźwiękami miasta. To jakby oddech po intensywnym narracyjnie czasie — chwila, by po prostu patrzeć.

W 2023 roku Sławomir próbuje sięgnąć dalej — zapowiada film o slumsach w Nairobi. To zapowiedź, która nie doczekała się realizacji, co nie zmienia faktu, że pokazuje jego pragnienie eksploracji nie tylko piękna, ale też trudności. Jego zaangażowanie w temat koralowców, które „umierają w ciszy”, świadczy o tym, że jego zainteresowania wykraczają poza turystykę rekreacyjną. To jednak wywiady z Polakami mieszkającymi za granicą stają się nową, dominującą osią kanału. Magda z Majorki, Emilia z Teneryfy — to oni są teraz głosem „realnego życia za granicą”.

Największe sukcesy Sławomira to nie tylko liczby — choć film o Majorce z 2020 roku to bezsprzeczny przełom — ale sposób, w jaki zbudował zaufanie. Jego widzowie wiedzą, że nie poleci czegoś, czego nie widział. Że nie zaleje ich słowotokiem. Że powie, czy warto, czy nie, i dlaczego. Jego potknięcia? Być może to brak realizacji projektu o Nairobi — zapowiedź, która zawisła w powietrzu. Albo film, który ma zaledwie kilka setek wyświetleń, jak Koralowce umierają w ciszy, mimo ważnego tematu. Ale to nie porażki, to odrębną część procesu — prób i refleksji.

Obecnie, w 2025 i 2026 roku, Sławomir nadal odkrywa. Pokazuje Maroko, Wenecję w grudniu, wraca do Magdy z Majorki i Emili z Teneryfy. Jego kanał przestał być tylko przewodnikiem po miejscach — stał się narracją o życiu na emigracji, o wyborach, tęsknocie, o tym, co daje, a co zabiera życie w „raju”. Jego syn Tymoteusz pojawia się coraz rzadziej, a ostatnie ujęcia z nim są z 2019 roku. Mimo to obecność rodziny w tle nadal jest odczuwalna — w tonie głosu, w uczciwości, z jaką mówi o tym, co lubi i czego nie.

Najwyżej oceniane filmy to te, które łączą rzetelność z emocją: Majorka w pigułce, Portugalia - kiedy jechać, Santorini: piękne, ale… — miejsca, gdzie widać, że autor nie tylko był, ale zastanawiał się. A te z najniższą popularnością — ciche, bezgłosowe spacerowe filmy — są może najbardziej osobiste, najbarziej intymne. Jakby mówiły: „Zobacz to, ale nie mów o tym. Po prostu patrz”.

Sławomir Kuczyński nie jest performatorem, nie gra roli „szczęśliwego podróżnika”. Jego historia to historia człowieka, który z wykrywaczy skarbów przeszedł do wykrywania wartości — w krajobrazach, w ludziach, w sobie. Jego kamera nie ucieka od trudnych pytań, ale też nie szuka patosu. To po prostu człowiek, który wierzy, że podróże mogą zmieniać — nie tylko nas, ale i sposób, w jaki patrzymy na innych.

To historia o tym, jak pasja do fotografii i dziennikarstwa przekształciła się w misję — pokazywać świat tak, jak on really jest, bez filtrowania, ale z szacunkiem.