
Emil Truszkowski: Pozdro z KRLD
Emil Truszkowski to Polak, który wraz z żoną Aiko żyje w Tokio, gdzie z dnia na dzień łączy dwie rzeczywistości — spokojną codzienność w japońskim Fujino z niesamowitą pasją do Korei Północnej, kraju, który stał się jego życiową misją i tematem pierwszego w polskim internecie bloga poświęconego podróżom do KRLD. Jego droga do bycia „tą osobą, która wie, co się dzieje w Pjongjangu”, zaczęła się nie w Pyongyang, ale na konferencji w tokijskim Instytucie Badawczym prof. Miyatsuka, gdzie w 2014 roku wygłosił przemówienie o północnokoreańskich sierotach wysłanych do Polski podczas wojny koreańskiej. Tam, wśród badaczy i zainteresowanych Azją Wschodnią, zrodziła się idea: pokazywać Koreę Północną tak, jak ją widzi — nie przez pryzmat propagandy czy hollywoodzkiego thrilleru, ale przez obiektyw turysty z kamerą 360 stopni i dużą dawką ciekawości.
Z czasem z pasjonata stał się organizatorem wyjazdów, a z blogera — twórcą kanału YouTube, który stopniowo rozwijał się z miejsca dziennika podróżnika w wielowątkowy projekt miksujący wiedzę, humor, eksperymenty kulinarne i analizy polityczne. Początkowo Emil koncentrował się na materiałach edukacyjnych — od komentarzy do igrzysk masowych Arirang, przez wizyty w północnokoreańskich szkołach w Japonii, aż po rozmowy z byłymi rezydentami KRLD, jak Felix Abt, „kapitalista z Korei Północnej”, z którym w 2015 roku odbył pierwszy na żywo Google Hangout. To wtedy Emil po raz pierwszy zdradził, że mieszka w Tokio z „bardzo cierpliwą żoną”, która pogodzona jest z jego dziwnej pasji do kraju, który inni widzą tylko na wiadomościach z kadrów z tłucznią ludzi na placu Kim Ir Sena.
Przełom nastąpił w 2016 roku, gdy po raz pierwszy wsiadł do pociągu z Chin do Korei Północnej i nagrał podróż wideo 360 stopni. To była zmiana gier — Emil nie tylko pokazywał, jak wygląda hotel Koryo czy metro w Pjongjangu, ale pozwalał widzom obracać się wokół własnej osi i czuć się jak turysta w kraju, z którego zdjęcia często wyglądają jak scenografia. Jego film o nowym pociągu metra, nagrany podczas sylwestrowych uroczystości w 2016 roku, zdobył ponad 20 tysięcy odsłon i zapoczątkował serię vlogów z Korei, która trwała kilka sezonów i obejmowała zarówno wizyty w elitarnych klubach nocnych, jak i degustacje „najgorszego jedzenia w KRLD” — czegoś, co okazało się cienkim, czerwonym dżemem, jednakowo niejadalnym dla niego i jego widzów. W tym czasie Emil stał się nie tylko podróżnikiem, ale prawdziwym analitykiem mikroświata Korei Północnej: badał fryzury, testował piwa z browaru Taedonggang, próbował korzystać z lokalnego internetu i nawet wsiadł na rower, by przejechać się ulicami Pjongjangu, podczas gdy kamera 360 stopni nagrywała, jak rzadko kiedy, codzienność miasta.
W 2017 roku Emil na chwilę zaproponował widzom, że może to być „koniec Pozdro z KRLD” — nie ze względu na cenzurę czy zagrożenie, ale z powodu wyczerpania i potrzeby przemyślenia kierunku projektu. Jednak po krótkiej przerwie wrócił z siódemką wyjazdów, live’ami, a nawet pierwszym w historii polskiego YouTuba testem piwa z Korei Północnej z prawdziwym browarnikiem. To on również zainicjował serię filmów o „tajemnicach” KRLD — od obiektów budowy na górze Paektu po eksperymenty kapitalistyczne w strefie Rason, gdzie jak twierdził, można było założyć firmę i nawet — o zgrozo — otworzyć kasyno. Nie był to jednak tylko humor. Gdy w 2018 roku jego kolega Michael Spavor został aresztowany w Chinach, Emil nie zamknął kanału, ale uruchomił zbiórkę i zaczął mówić o kosztach, jakie ponoszą ludzie, którzy narażają się, by zrozumieć Koreę Północną.
Jego największe sukcesy to nie tylko filmy z setkami tysięcy odsłon, jak „Tego NIE WOLNO fotografować w Korei Północnej” czy „Jaki jest NAJGORSZY SCENARIUSZ gdyby Kim Jong Un umarł?”, ale też zdolność do łączenia rzadkiej wiedzy z lekkim tonem. Nie boi się tematów trudnych — mówi o obozach, o braku praw człowieka, o propagandzie — ale zawsze z perspektywy turysty, który wie, że widzi tylko to, co mu pokazano. To właśnie ta szczerość, że „nie jest księdzem” i nie promuje komunizmu, ale też nie udaje, że wszystko „jest ustawione”, czyni jego narrację wiarygodną. W 2019 roku strimował z Korei Północnej — rzadkość nie tylko dla polskiego, ale i globalnego YouTube’a. W 2020 roku analizował, czy Kim Jong Un żyje, po jego wielomiesięcznej nieobecności, a rok później rozmawiał z ekspertem PISM o geopolityce, nie zapominając o promocji swojej książki „Wielki Następca” — tytułu, który brzmi jak broszura partyjna, ale w rzeczywistości to ciekawa, dobrze opisana psychologia władzy.
Z czasem Emil zaczął dzielić swoje życie na dwie strefy: koreańską i japońską. W drugim kanale, tworzonym z żoną Aiko, pokazuje życie w Fujino, japońskie ostrygi, winnice w Yamanashi i lokale z frytkami w czekoladzie. To właśnie Aiko, choć rzadko pojawia się w kadrze, stała się cichą towarzyszką jego podróży — wspomnianą w opisach, wspierającą go w projektach i obecna w tle, gdy Emil testuje japońskie prawo jazdy lub organizuje spotkania z widzami. Obok niej pojawiali się też inni — jak Adam z „Różne Przygody”, który razem z Emilim odwiedził góry Chilbo, czy Aram Pan, singapurski fotograf z DPRK360, z którym Emil spotkał się w Pjongjangu. Z czasem jednak niektóre twarze zniknęły — nie ma już wspomnień o polskich festiwalach w Tokio, a serwisy o pracy w Japonii przestały być aktualizowane. To, co kiedyś było równowagą między Japonią a Koreą, stało się mocno przechylone w stronę KRLD — aż do momentu, gdy pandemia zamknęła granice.
Od 2020 roku Emil nie mógł pojechać do Korei Północnej, co sprawiło, że zaczął eksperymentować: strimował z gier, analizował propagandę, rozmawiał z widzami na żywo, a nawet wykorzystał Microsoft Flight Simulator, by „przelatywać” nad Pjongjangu. W 2022 roku otrzymał srebrny przycisk YouTube, a jego kanał przekroczył 100 tysięcy subskrybentów — nie dzięki sensacyjnym nagłówkom, ale dzięki uporowi i konsekwentnemu pokazywaniu rzeczywistości, o której nikt inny w Polsce nie mówił tak długo i tak szczegółowo. Nawet gdy mówił o zamykaniu się KRLD, robił to z dystansem, żartem i świadomością, że to nie jego decyzja.
Jego największym niepowodzeniem może być powtarzalność — niektóre tematy, jak fryzury czy internet komórkowy, powtarzały się z lat do roku — ale to też wynika z ograniczeń tematu: nie można w końcu codziennie ujawniać nowych tajemnic Korei Północnej. Filmem o największej oglądalności jest „Tego NIE WOLNO fotografować w Korei Północnej”, który zdobył ponad 600 tysięcy odsłon, ale to jego serwisy o piwie, jedzeniu i życiu codziennym są najbardziej kultowe. W 2025 roku, gdy granice się otworzyły i pierwszy zachodni turysta ponownie wszedł do KRLD, Emil był gotowy — nie tylko by znowu pojechać, ale by zabrać z sobą widzów, pokazując, że po latach przerwy, „Pozdro z KRLD” nadal jest żywym, ciekawym i niezwykle osobistym projektem.
Życie Emila Truszkowskiego to historia o tym, jak osobista obsesja może stać się mostem między kulturami — z mieszkania pod Tokio a ulicami Pjongjangu, z japońskich winnic a północnokoreańskich barów, z eksperymentów kulinarnych a analiz geopolitycznych — i jak można robić to wszystko bez utraty krytycznego podejścia, a nawet z odrobiną uśmiechu.