
Raport z Akcji: opowieść o Polaku na Dalekim Wschodzie
Adam Machaj to Polak, który od kilkunastu lat żyje w Azji, przemierzając jej kultury jak własny dom. Jego historia zaczęła się w Chinach, gdzie przez wiele lat eksplorował życie codzienne w miastach takich jak Changsha, Kanton czy Szanghaj. Tam, wśród ulicznych grilli, bazarów i wieżowców, zaczął opowiadać światu o tym, jak wygląda rzeczywistość za murami stereotypów. Jego kamera, początkowo skierowana na proste relacje z życia — śniadania, zakupy, spacery — stopniowo stała się oknem do złożonego świata azjatyckich obyczajów, kuchni, biznesu i polityki. Początkowo kanał nosił nazwę Raport z Państwa Środka, co oddawało jego skupienie na Chinach, ale z czasem, wraz z rozszerzającym się horyzontem twórcy, zmienił się na Raport z Akcji, symbolizując szerszą misję: opowiadać o całej Azji.
Jego codzienność w Chinach toczyła się w rytmie targów, restauracji i spotkań z innymi Polakami, którzy jak on, znaleźli się daleko od domu. Przez lata pojawiali się i znikały znajomi: Albert, który odwiedził redakcję wideo i pożegnał się z Chinami, czy Marcin, którego nowy skuter stał się tematem jednego z wcześniejszych filmów. Byli też goście, tacy jak wybitny Janusz Korwin-Mikke, którego wizyta w Chinach została uchwycona w serii filmów, albo K. Król, Polak mieszkający w Tajlandii, którego wywiad rozciągnął się na kilka odcinków, by w końcu dotknąć tematów takich jak seksturystyka czy bezpieczeństwo. Z czasem Adam zaczął budować sieć kontaktów z innymi twórcami: spotykał się z MocnymVlogiem, Przez Świat na Fazie, Szafą, Aiko i Emil, a także z Piotrem Polakiem Przywarskim, tworząc nieformalny klub polskich podróżników, którzy wspólnie pokonywali bariery kulturowe.
Przełom w jego życiu nadeszła w 2017 roku, kiedy po raz pierwszy pojawił się w Kambodży. Tam, w Siem Reap, wśród świątyń Angkor Wat i kolorowych targów, coś się zmieniło. W 2018 roku zaczął już mówić o Kambodży jako o „nowym raju”, a w 2019 roku pojawiły się pierwsze wątpliwości, czy Chiny nadal są jego przyszłością. W 2020 roku, po serii filmów z Australii, Malezji czy Filipin, wydawało się, że świat otworzył się na nowe możliwości. Ale to Kambodża wciąż przyciągała jego uwagę — aż w grudniu 2019 roku padł decydujący krok: „To już koniec”, oznajmił w jednym z filmów, pożegnawszy się z Chinami i przenosząc się do Phnom Penh. Przeprowadzka nie była tylko zmianą adresu — to była metamorfoza. Z relacjonowania życia w Azji przeszedł do jego aktywnego kształtowania.
W Kambodży Adam nie był już tylko obserwatorem. Zaczął budować — najpierw swoją restaurację Polonia, potem pizzerię, a w międzyczasie angażował się w życie lokalnej społeczności. Pojawili się nowi ludzie: Dżun, Srejlie, Krzysiek, Misza — postacie, które stopniowo weszły w jego codzienność, by stać się bohaterami serii filmów pełne emocji, afer, imprez i kulinarnych eksperymentów. Restauracja Polonia stała się nie tylko biznesem, ale sceną, na której toczyły się dramaty i komedie życia emigranta: od pierwszych klientów po kryzysy personelu, od wypadków na kuchni po walki z hejterami. Kiedy jednak pandemia i lokalne obostrzenia zaczęły dawać się we znaki, Adam zaczął się wycofywać — najpierw z gastronomii, potem z codziennych vlogów. W 2021 roku, po serii filmów o otwarciu pizzerii, wydarzył się kolejny obrót: nowy projekt, nowi partnerzy, ale i nowe potknięcia — awarie pieców, spory z pracownikami, powódź w lokalu. Wszystko to nagrywane z charakterystycznym spokojem, z nutą ironii, jakby życie w Azji było nieustanną serią nieoczekiwanych, ale nie do końca niespodziewanych, przygód.
Z czasem tematy uległy zmianie. Zniknęły dawne opowieści o hurtowniach w Yiwu czy chińskich noworocznych obchodach. Zaczęły dominować relacje z budowy, konflikty międzyludzkie, eksperymenty kulinarno-biznesowe. Adam przestał być tylko relacjonistą — stał się aktorem. Zamiast tylko pokazywać, zaczął tworzyć: pizzerie, sklepy, zbiórki, a nawet gang motocyklowy, choć ten ostatni raczej w klimacie humorystycznym. W 2021 roku pojawia się też nowy element — kryptowaluty. W filmach zaczyna wspominać o inwestycjach, adresy portfeli, a nawet o życiu z krypto. To kolejny wątek, kolejna próba odnalezienia się w dynamicznym świecie, który sam pomaga tworzyć.
Wśród jego filmów znajdują się takie, które zdobyły ogromną popularność: o kebabie w Kantonie, o szczurze w chińskiej knajpie, o koronawirusie w Chinach, o otwarciu polskiej restauracji w Kambodży. Są też te mniej widowiskowe, ale równie ważne — rozmowy z Polonią, spotkania z innymi twórcami, relacje z podróży do Laosu, Wietnamu czy Australii. Wszystkie razem tworzą obraz życia na granicy kultur, pełen wyzwań, ale też satysfakcji.
Jednak nie wszystko szło gładko. Potknięcia były regularne: spory z pracownikami, skradzione rzeczy, wypadki, afera z zbiórką na „Polaka z dżungli”, krytyka za sposób przedstawiania Azjatek. Były też chwile, gdy wydawało się, że kanał się kończy — jak w 2021 roku, gdy pojawia się film „Czy kanał Raport z Państwa Środka zostanie zamknięty?”. Ale Adam wracał — z nowymi pomysłami, nowymi ludźmi, nowymi lokalizacjami. Nawet kiedy restauracja Polonia została zamknięta, a pizzeria przejęta, on nadal nagrywał — bo to nie tylko biznes, to sposób na bycie.
Obecnie Adam Machaj mieszka w Kambodży, gdzie jego codzienność to mieszanka biznesu, kultury i eksperymentów. Przestał być tylko Polakiem w Azji — stał się częścią Azji. Jego kanał, z ponad tysiącem filmów, to archiwum życia na emigracji: pełne kolorów, zapachów, sporów i piw na tarasie. A nad wszystkim wisi pytanie, które nie pada, ale jest widoczne w każdym ujęciu: czy można żyć poza Polską i nadal czuć się Polakiem?
To historia o tym, jak ktoś przeprowadził się do Azji i zaczął robić z tego serial.