
Gabi, Siemo i Pies: opowieść o drodze, która zawsze prowadzi dalej
Kim są twórcy kanału
Gabi, Siemo i ich wierny towarzysz Pies to trójka, której życie zdaje się toczyć się w rytmie wyjazdów, zmian i przekraczania granic – zarówno geograficznych, jak i życiowych. Ich historia zaczęła się od prostych wędrówek rowerowych, gdy za plecami mieli tylko sakwy i marzenia o dalekich krańcach. Byli ludźmi, którzy nie potrafili usiedzieć w miejscu, a ich pierwsze próby dokumentowania przygód rodziły się spontanicznie, z pasji, a nie z zastanowienia. Z czasem zaczęli kombinować, a kombinowanie przekształciło się w sposób bycia. Zaczęli podróżować i nagrywać – nie dlatego, że chcieli zostać sławni, ale dlatego, że nie umieli inaczej.
Gdzie przebywają
Obecnie ich życie toczy się głównie w Bułgarii, gdzie po długiej serii wyjazdów i przeprowadzek znaleźli nowy dom i bazę wypadową. Mieszkają na wsi, niedaleko Morza Czarnego, w odległości około trzydziestu kilometrów od Warny. To miejsce, które najpierw odwiedzali jako turyści, a potem – niemal niepostrzeżenie – stało się ich nowym punktem zaczepienia. Tu, wśród bułgarskich winnic i starych budynków, zaczęli tworzyć nową wersję swojego życia, w której miejsce kempingu zajęło remont, a wyjazdy zastąpiły codzienne zadania na działce. Mimo to, duch podróżowania nadal ich nie opuszcza – wręcz przeciwnie, teraz podróżują z głębszym spokojem, mając stały punkt, do którego mogą wracać.
Czym zajmowali się przed wyjazdem
Zawodowo Gabi i Siemo są twórcami filmowymi, a ich działalność zawodowa towarzyszyła im już zanim zaczęli robić vloga. Zajmują się produkcją filmów promocyjnych, co stało się fundamentem ich finansowym i technicznym. To właśnie z tej pasji do kamer, światła i narracji wyrosła idea kanału – najpierw jako sposób na dokumentowanie własnych przygód, a potem jako naturalna kontynuacja ich zawodowego życia. Przed całkowitym oddaniem się podróżom, ich życie wyglądało jak typowa codzienność miastowych mieszkańców – mieszkali we Wrocławiu, jeździli do pracy, planowali wakacje. Ale coś w nich nie dawało spokoju. I tak, krok po kroku, zaczęli kombinować – najpierw z przyczepką, potem z kamperem, aż w końcu zdecydowali się wyprowadzić na stałe.
Chronologia wydarzeń
Historia ich kanału to opowieść o stopniowym przekształcaniu się z turystów w nomadów, a potem w osiadłych, choć wciąż niepokornych, poszukiwaczy sensu. W 2020 roku, gdy większość świata zatrzymała się z powodu pandemii, oni właśnie ruszyli. Zaczęli od kupna mini-przyczepki kempingowej – małego, funkcjonalnego domku na kółkach, który pozwalał im eksplorować Kaszuby, Bory Tucholskie i Karkonosze. Już wtedy zaczęli nagrywać – nie perfekcyjnie, ale autentycznie. To były dni, gdy pierwsza noc w przyczepce była wyzwaniem, a deszcz w Bory Tucholskie sprawiał, że zastanawiali się, czy nie popełnili błędu.
Ale nie zrezygnowali. Wręcz przeciwnie – zaczęli kombinować dalej. Wkrótce zmienili przyczepkę na nowoczesną konstrukcję od MicroCamper – teardrop, jak go nazywali – i ruszyli w stronę Europy. W 2020 roku przejechali przez Czechy, Słowację i Węgry, by dotrzeć do Rumunii, gdzie zwiedzili Wesoły Cmentarz, przejechali Trasę Transfogarską i spali na dziko w górach. To był moment, gdy ich pasja do podróży stała się czymś więcej niż tylko hobby. Zaczęli planować dłuższe wyjazdy, a ich kanał zyskał pierwsze setki subskrypcji.
W 2021 roku doszli do wniosku, że chcą więcej – więcej przestrzeni, więcej komfortu, więcej możliwości. Zacząli szukać bazy pod kampera. Przez miesiące oglądali oferty, jeździli po Polsce, by obejrzeć różne pojazdy – od Iveco Daily po GAZ-66. W końcu padł wybór na legendarnego Mercedesa T1, zwanego „kaczką” – model 310 z 1988 roku, z napędem na cztery koła. To był początek wielkiego projektu. Cały 2021 i 2022 rok poświęcili na renowację: blacharka, malowanie raptorem, montaż LPG, budowa kontenera mieszkalnego. Każda zmiana była dokumentowana – nie jako pokaz perfekcji, ale jako uczciwy proces, pełen błędów, przecieków i nieoczekiwanych wyzwań.
W 2023 roku ich kamper był w końcu gotowy. Wyruszyli w pierwszą dłuższą podróż – przez Serbię, Bułgarię i Rumunię. To była próba ognia: silnik nie radził sobie w górach, instalacja wodna ciekła, a spalanie przekraczało 16 litrów na sto kilometrów. Ale oni nie narzekali – raczej się śmiali. Uwielbiali, że ich stary, powolny samochód zmusza ich do zwolnienia tempa, do patrzenia na świat inaczej. To nie była podróż, by zdążyć – to była podróż, by być.
Ale życie nie stoi w miejscu. W 2024 roku, po sprzedaży kampera, zdecydowali się na kolejną zmianę. Kupili Toyotę 4Runner z 2007 roku – nie po wielkim badaniu rynku, ale po pierwszym, przypadkowym spotkaniu z pojazdem. To był początek nowej ery: minimalistycznej, bardziej praktycznej. Zrezygnowali z kontenera na rzecz jurty i namiotu, a ich podróżowanie stało się prostsze, bardziej spontaniczne. W 2025 roku przenieśli się na stałe do Bułgarii, gdzie kupili stary dom i zaczęli go remontować. Tu, na bułgarskiej wsi, ich życie zyskało nowy wymiar – nie tylko podróżowania, ale i budowania czegoś trwałego.
Zmiany, które wyraźnie zmieniły kierunek
Kluczowym momentem w ich historii była decyzja o budowie kampera na bazie Mercedesa T1. To nie był tylko wybór pojazdu – to była decyzja o stylu życia. Zamiast krótkich wyjazdów, zaczęli planować miesiące w terenie. To ona dała kanałowi nową jakość – z prostych relacji z wakacji powstała seria dokumentująca proces tworzenia własnego świata na kółkach. Kolejnym przełomem była sprzedaż kampera i przeprowadzka do Bułgarii. To nie był koniec podróży, ale jej przekształcenie – z nomadzkiej w osiadłą, z dynamicznej w głębszą. Zmienili się z ludzi, którzy uciekają, w ludzi, którzy przychodzą.
Co było w przeszłości, a obecnie już nie występuje
W przeszłości ich życie toczyło się wokół przyczepki, a potem kampera. Byli ludźmi, którzy podróżowali, by nie mieć domu. Teraz mają dom – choć wciąż go budują. Zniknęły też długie wyjazdy po Europie – zastąpiły je codzienne zadania na działce, remonty, spotkania z sąsiadami. Zniknął również duch „luksusu” – ich nowe rozwiązanie to jurta, namiot i proste życie, bez skomplikowanych instalacji. Zniknął też Pies – wierny towarzysz, który przez lata towarzyszył im w każdej przygodzie, a którego pożegnali w 2025 roku w emocjonalnym odcinku, który pokazał, że ich podróż to nie tylko o pojazdach, ale o ludziach i więziach.
Tematy, których unikają lub które zniknęły
Obecnie unikają tematów typowych turystycznych rekomendacji – nie pokazują już tylko pięknych miejsc, ale też trudności, awarii i codziennych problemów. Zniknęły też długie opisy techniczne pojazdów – zastąpiły je proste, emocjonalne opowieści. Nie robią już filmów o targach jako pokazie sprzętu, ale jako miejscu spotkań i inspiracji. Zniknęła też nieco ironiczna lekkość – ich ton stał się cieplejszy, bardziej refleksyjny.
Najważniejsze osoby w historii
Najważniejszą postacią w ich historii był Pies – nie tylko jako zwierzę, ale jako symbol ich życia razem. Jego obecność towarzyszyła każdej decyzji, każdej podróży. Nie mniej ważni byli też współpracownicy: Karol z MicroCamper, który budował ich przyczepkę i kontener, Kuba z J&D Garage, który odrestaurował kaczkę, czy Krzysiek z grupy RTO, który pomógł im znaleźć bazy pod kampera. To nie byli tylko fachowcy – to byli ludzie, którzy stali się częścią ich przygody.
Osoby, które przestały się pojawiać
Poza Psem, który zmarł, przestały pojawiać się osoby związane z ich wcześniejszymi pojazdami – np. właściciele przyczepek czy mechanicy z Wrocławia. Ich świat się zmienił, a z nim i krąg ludzi. Obecnie częściej pojawiają się sąsiedzi z Bułgarii, lokalni rzemieślnicy, właściciele garaży serwisowych.
Największe sukcesy
Ich największym sukcesem nie jest liczba subskrypcji czy oglądalność, ale zdolność do ciągłego przekształcania się. Z sukcesu można uznać budowę kampera od podstaw – projekt, który trwał dwa lata i zakończył się udaną podróżą po Bałkanach. Sukcesem jest też sprzedaż kampera – nie jako porażka, ale jako świadomość, że potrafią puścić, by zacząć od nowa. Sukcesem jest przeprowadzka do Bułgarii i rozpoczęcie nowego życia – nie idealnego, ale szczęśliwego.
Największe niepowodzenia lub potknięcia
Największym potknięciem był zakup zgnitej przyczepy Adria za 13,5 tysiąca złotych – decyzja, która okazała się drogim błędem, wymagającym dodatkowych tygodni pracy i znacznych wydatków. Kolejnym potknięciem była decyzja o budowie kampera – nie dlatego, że się nie powiodła, ale dlatego, że rzadko z niego korzystali, bo ich życie zawodowe nie pozwalało na długie wyjazdy. To ona doprowadziła do sprzedaży pojazdu – nie jako porażka, ale jako lekcja.
Filmy o największej oglądalności
Największą popularnością cieszy się odcinek „Pożegnanie z Psem” z czerwca 2025 roku, który zdobył ponad 13 tysięcy wyświetleń – nie dzięki efektom specjalnym, ale dzięki szczerości i emocjom. Dużą popularnością cieszy się też film o remoncie zgnitej przyczepy, który pokazuje, jak łatwo można się pomylić przy zakupie taniego sprzętu. Wcześniejsze sukcesy to relacje z Rumunii i Szwajcarii – kraje, które ich odbiorcy szczególnie lubią.
Charakter tej historii
To historia o tym, że podróż nie kończy się wtedy, gdy przestajemy się ruszać – czasem dopiero wtedy naprawdę zaczyna się.