
ViaVictoria: Życie w ruchu
Victoria zaczęła swój kanał jak większość podróżniczych vlogerów — z entuzjazmem, marzeniem o przygodzie i potrzebą dzielenia się chwilami, które inaczej mogłyby zaginąć w archiwum telefonu. Początkowo mieszkała w Trójmieście, a jej świat ograniczał się do polskich plaż, zakupów w Primarku i rodzinnych wizyt w Poznaniu. Jej pierwszy film z czerwca 2022 roku był nieśmiałym powitaniem — zaproszeniem do świata, który miał być mieszanką codzienności i marzeń. Wtedy jeszcze mówiła o daily vlogach z Gdańska, o „typowych babskich pogaduchach”, jakby nie wiedziała, że za kilka miesięcy jej życie zmieni się całkowicie.
Pierwsze wyjazdy były klasycznymi wakacjami z przyjaciółmi — Cypr, Sztokholm, Hiszpania. W lipcu 2021 roku, jeszcze przed pandemią, nagrała luźny vlog z Larnaki, w którym coś się zmieniło. W tytule pojawił się znak zapytania: Oświadczył mi się?! Nikt nie wie, czy to był żart, czy niezręczna chwila, którą wstydziła się potwierdzić. Ale Don Claudio Alvaro Rodriquez, wspomniany w jednym z najwcześniejszych filmów, zniknął bez śladu — jakby był tylko imieniem, które Victoria wymyśliła, by dodać filmowi egzotyki. Od tamtej pory nie pojawił się więcej, a kanał zaczął nabierać tempa.
W 2022 roku Victoria po raz pierwszy wynajęła willę w Hiszpanii — w Valencji, Benidorm, Calpe. To był początek fascynacji Costa Blanca, która stopniowo przekształciła się w coś więcej niż tylko lokalizacja kolejnych wakacji. W 2023 roku jej filmy zaczęły się zmieniać: Cypr, który jeszcze niedawno był egzotycznym wybicie, stał się rutyną — styczniowe wakacje, zima na wyspie, wizyta u cypryjskiego barbera. Powtarzała się, ale nie nudziła. Zaczęła mówić „my”, choć nie było widać drugiej osoby. Była to delikatna, ale wyraźna zmiana — z jednostkowej przygody rodziła się wspólna podróż.
W tym samym roku Victoria po raz pierwszy odwiedziła Dubaj. Tam, gdzie inni widzą tylko luksus, ona dostrzegła nowy początek. Jej vlogi z Emiratów były pełne zachwytu, ale też lekkiego zdziwienia — nie było wody przez 24 godziny, mieszkali w Business Bay, a mimo to nie narzekała. Wręcz przeciwnie — pokazywała, jak łatwo można się przyzwyczaić do życia w mieście, które wygląda jak filmowy dekoracja. Zakupy w Louis Vuitton, unboxing torebki Alma BB, kolacja w Novikov Cafe — wszystko to było pokazane z prostotą, jakby to była codzienność. A może była?
W 2024 roku Victoria zaczęła latać częściej niż niektórzy biznesmeni. Santorini, Egipiet, Hiszpania — to już nie były wakacje, tylko styl życia. Jej filmy stawały się krótsze, bardziej dynamiczne, pełne szybkich ujęć i napisów: POV: Dubaj przyszłości, Pov: Santorini be like. Zaczęła robić shortsy, ale nie porzuciła długich vlogów. Była jak turystka, która nie wraca do domu, bo zapomniała, gdzie on jest.
W grudniu 2023 roku po raz ostatni pokazała się w Polsce — na zakupach świątecznych w Poznaniu i Gdańsku. Wtedy jeszcze miała kapibarkę, a Miniusiu — nowy fryz. Ale potem Miniusiu przestał się pojawiać. Kapibarka też. Zniknęli cicho, bez pożegnania, jak postacie z serialu, których aktorzy nie zostali ponownie zaangażowani. Została tylko Victoria, jej głos i kamera.
W 2025 roku wszystko się zmieniło. W styczniu wróciła na Cypr, ale tym razem coś było inaczej. Mówiła o „naszym noclegu”, o „naszym Airbnb”, o graniu w padla i tenisa. A potem — nagle — ogłoszenie: Wynajęliśmy dom na Cyprze!? To nie były już wakacje. To było życie. A potem, jeszcze większe zdziwienie: Nowe życie w Hiszpanii. Trzy tygodnie na formalności, numer NIE, przeprowadzka do Andaluzji. Z Gdańska do Fuengirola, przez Niemcy i Francję, z całym życiem spakowanym do samochodu.
Jej ostatni vlog przed wyjazdem był pełen nostalgii — pokazywała mieszkanie, które sama zaprojektowała, z ulgą i smutkiem w głosie. Ale nie płakała. Uśmiechała się. Bo wiedziała, że to nie koniec, tylko początek nowego kanału — tym razem o życiu, a nie tylko o podróżach.
Największym sukcesem Victorii nie była liczba subskrypcji ani film z największą liczbą wyświetleń — to były te chwile, gdy ktoś napisał pod vlogiem: „Dzięki tobie pojechałam na Cypr po raz pierwszy”. Jej największym potknięciem był może ten moment, gdy zaczęła udawać, że ma torebkę z Louis Vuitton, którą tylko wynajęła do vloga. Ale nikt tego nie zauważył, a ona i tak pokazała, że marzenia można udawać, aż staną się prawdziwe.
Jej filmy o największej popularności to te z Dubaju — z muzeum przyszłości, z Burj Khalifa, z nie było wody przez 24 godziny. Ale najciekawsze są te z Cypru — z kotkiem, który mieszkał w ich Airbnb, z lodziarnią Da Vinci, z klimatyczną kawiarnią Stephanie Rose. Tam, wśród zimowych wakacji i wraków statków, widać najwięcej prawdy.
Victoria nie mówi o polityce, nie komentuje wyborów, nie rozmawia o pieniądzach ani o kryzysie. Jej świat to plaże, centra handlowe, luksusowe hotele i niedzielne markety. Unika tematów, które mogłyby zepsuć klimat. Nie ma miejsca na smutek, tylko na zachód słońca nad Morzem Śródziemnym.
Najważniejszą osobą w jej historii był Don Claudio — choć najprawdopodobniej nigdy nie istniał. Potem była kapibarka, Miniusiu, nieznany współlokator, który grał z nią w tenisa. Ale najważniejszą osobą jest ona sama — kobieta, która zaczęła od marzeń o podróży i skończyła na budowaniu nowego życia, klatka po klatce.
To historia o tym, jak można uciec od rzeczywistości, nie uciekając — tylko zmieniając jej lokalizację.