
Wszystko o USA: opowieść twórcy
Na początku był entuzjazm i trochę przypadkowych wyborów. Kanał o Stanach Zjednoczonych, który z biegiem lat stał się domem dla ciekawostek, newsów i osobliwych historii, zrodził się jeszcze w 2014 roku — rok, który teraz wydaje się odległym echem. W tamtym czasie nikt nie myślał jeszcze o vlogach z Michigan ani o przejściu przez Wielki Kanion, a jedynie o tym, by opowiadać światu rzeczy, które wydają się dziwne, a jednak prawdziwe. Pierwsze lata twórczości przypominały eksperyment: film o starożytnej meksykańskiej grze piłkarskiej Ullamaliztli, pytanie o to, jak zostać obywatelem USA, ciekawostka o starym stadionie w dżungli — to były początki, pełne niepewności, ale też świeżości. Nagrywano w domu, często bez zbyt wielkiego sprzętu, za to z przekonaniem, że ktoś tam, po drugiej stronie ekranu, również chce wiedzieć, co działo się z flagą, grobami albo banknotami.
W miarę jak czas mijał, kanał przeszedł kilka faz metamorfoz. Początkowe ciekawostki stopniowo ustąpiły miejsca newsom, a potem ponownie wrócił głód historii, które nie zmieszczą się w jednym tygodniowym podsumowaniu. W 2020 roku, gdy cały świat zatrzymał się w miejscu, twórcy Wszystko o USA zajmowali się przede wszystkim archiwizacją: film za filmem wracał do życia, bo ktoś — Kacper — miał odwagę je zapisać, gdy oryginalny kanał zniknął. To dzięki niemu archiwalne materiały, które mogłyby przepadnąć bezpowrotnie, odżyły jako re-uploady. Wtedy też zaczęła się dyskusja z widzami o tym, co warto pokazywać, a co może zostać w zapomnieniu. W jednym z filmów przyznano, że opowieść o otyłości w USA straciła na aktualności, ale warto ją zachować, bo to część podróży. To była szczerość bez efektów specjalnych.
Zmiany nie były tylko techniczne — zmieniał się też punkt obserwacji. Do niedawna twórcy kanału opowiadali o Stanach, nie będąc w nich. W lipcu 2023 roku sytuacja się odmieniła: po raz pierwszy kamera zaczęła pokazywać nie tylko grafiki i archiwalne ujęcia, ale też ulice Michiganu, amerykańskie pancaki, cmentarze wioski Cross Village i dźwięk lokalnego baseballu. To był moment przełomu — narracja z trzeciej osoby stała się pierwszą osobą. Zaczęły się vlogy, a z nimi nowa jakość kontaktu z widzami. W jednym z odcinków opowiedziano, jak przeżywa się 4 lipca, w innym — jak wygląda rejs do najgłębszego punktu Wielkiego Kanionu. Te filmy miały już inne tempo, inne tło: teraz nie tylko opowiadano o Ameryce, ale się w niej przebywało.
Z czasem kanał wykształcił swój język. Niektóre tematy stały się jego znakiem firmowym: historia dolara, tajemnice Białego Domu, dziwne reklamy z przeszłości. Ale pojawiły się też nowe obsesje — fioletowe lampy przy drogach, sznurek wokół Manhattanu, kartony używane do budowy domów. Te nagrania, często krótkie, ale uderzające, przyciągnęły miliony odtworzeń. Film o kartonowych domach, opublikowany w październiku 2022 roku, stał się najsłynniejszym nagraniem kanału — przekraczając 4,5 miliona wyświetleń. Potem z kolei ogromną uwagę zyskał odcinek o pralniach, a później — o przejściu między Rosją a USA. To właśnie te tematy, z pozoru błahe, ale opowiedziane z humorem i ciekawością, stały się jego największym atutem.
W tle rozgrywała się też historia ludzi, którzy pojawiali się i znikały. Marlena pojawiła się w pierwszych vlogach międzystanowych, rozmawiała o Camp America i filmach, ale potem jej obraz zniknął bez komentarza. Podobnie było z Kacprem — wspomnianym z wdzięcznością za ocalenie materiałów, ale nigdy nie pojawiającym się osobiście. Wymieniono też kilku współpracowników — twórców innych kanałów, jak Karolina ze Strasznych Historii na Faktach, czy Marcin z MatheMagiX, który w jednym z filmów został przedstawiony jako polski wykładowca matematyki w Las Vegas. Pojawił się też film o Stefanie Banachu, który miał być adaptowany przez dwukrotnego Oscara — temat, który wyraźnie świadczył o chęci dotarcia do głębszych, bardziej kulturowych warstw tematu.
Kanał nie obchodził ostro politycznych min. Kiedy w 2020 roku wybuchły zamieszki po śmierci George’a Floyda, twórcy przedstawili faktograficzne podsumowanie z wielu miast. Gdy odbyły się wybory, pokazano, co się dzieje z prezydenturą Trumpa, a potem Bidena. W 2024 roku wrócił Donald Trump, tym razem z obietnicą wielkich deportacji — temat, który został podejmowany z charakterystycznym dystansem: nie osądzając, ale zadając pytanie: „Ilu ludzi musi wyrzucić z kraju, by to były największe deportacje w historii?”. To była postawa: nie krytykować, tylko zapytać.
Były też sukcesy, których nie da się przemilczeć. Oprócz filmu o domach z kartonu, wielką popularnością cieszyła się opowieść o tajemniczym monolicie w Utah, a także o pralniach i fioletowych lampach. Były też tematy, które dziś już nie pojawiają się — jak antyszczepionkowcy, konwersja gejów czy historia flagi USA — tematy, które kiedyś były aktualne, a dziś przeszły do archiwum. Nawet same formaty się zmieniały: zniknęły długie wywiady, zniknęły odcinki tematyczne o cmentarzach w stylu „groby jako wielkie pomniki”, a pojawiły się krótkie, dynamiczne formy, które lepiej pasowały do zmieniającego się klimatu platformy.
W 2023 roku kanał otrzymał nowe życie poprzez serię „Stany Zjednoczone – Polski Iceberg” — cykl, który od zera opowiada historię USA, ale z polskim kolorowym podejściem. To było coś więcej niż tylko ciekawostki: to był projekt narracyjny, ambitny, rozciągający się przez cztery odcinki i obejmujący lata „ryczące”, New Deal, wyścig kosmiczny i konflikty z Hiszpanią. W jednym z filmów stawiano pytanie, czy poprawki do konstytucji są zrozumiałe — i właśnie to było sednem jego stylu: wyjaśniać, nie przekonywać.
Na tle tej długiej drogi pojawiły się też wyjątkowe historie: Polak, który miał dotrzeć do Ameryki przed Kolumbem, papuga świadcząca w sprawie morderstwa, czy mieszkający w Michigan emigrant, który założył restaurację z polskim jedzeniem i został lokalną legendą. Ten ostatni — Stanisław Smolak — stał się bohaterem dokumentu, który zaskoczył zarówno widzów, jak i samego twórcę: amerykańscy turyści przyjeżdżali po gołąbki, a nie po hamburgnery. To był szczyt ironii: Polak, który przez lata opowiadał o Stanach, zakończył historią o Polaku, który zdobył Stany.
Obecnie kanał funkcjonuje jak osobny mikroświat — z własnymi rytuałami, środkami wyrazu i widzami, którzy wiedzą, gdzie szukać odpowiedzi na pytania o sznurek wokół Manhattanu czy dlaczego w USA są fioletowe latarnie. To już nie jest tylko kanał o Ameryce — to opowieść o człowieku, który zaczął od ciekawostek, przeszedł przez stratę kanału, odbudował go dzięki pomocy znajomego, a potem sam dotarł do środka tego kraju, który tak długo opisywał z zewnątrz.
To była historia o ciekawości, która przetrwała zmiany platform, kryzysy i odległość.