Skip to content
VideoPolacy
Profile Background

ZyjZpasji

ZyjZpasji
15K+ subskrybentów
Obserwuj
przygodavanlifesport

ŻyjZpasji – opowieść o człowieku, który zaczął żyć, gdy uświadomił sobie, że ma tylko jedno życie

Kimś, kto zamiast siedzieć w poczekalni życia, wsiadł do Fiat Doblo i pojechał na poszukiwanie skarbów, był Jan Opalski – twarz kanału ŻyjZpasji. Nazwa ta nie była przypadkowym wyborem motywacyjnej sentencji, ale wręcz manifestem życia, który stopniowo, krok po kroku, zamienił się w jego rzeczywistość. Jego historia to nie tylko podróż po europejskich plażach i jeziorach, ale także ciekawe rozwidlenia ścieżki, które pokazują, jak decyzje, nawet te najmniejsze, mogą zmienić całe życie.

Zanim zaczął żyć w mini kamperze, Jan pracował w Decathlonie Targówek, gdzie przez ponad cztery lata łączył pracę z pasją – sportem, siłowaniem na rękę i aktywnością fizyczną. Tam właśnie trenował, tam nagrywał pierwsze filmy, pokazując, że życie może być czymś więcej niż tylko pracą i powrotem do domu. Jego początki na YouTube były skromne – pierwszy film z czerwca 2019 roku, poświęcony życiu w vanie i poszukiwaniom wykrywaczem metali, miał niecałe sześć tysięcy odsłon. Nie był to hitem, ale za to był początkiem.

To wtedy, w lecie 2019 roku, Jan zaczął eksplorować kąpieliska w Wielkopolsce i Lubelszczyźnie, chodząc z wykrywaczem metali, znajdując staroświeckie okulary, srebrne sygnety czy stary Sony Ericsson, a także oddając się swojej innej pasji – siłowaniu na rękę w warszawskim klubie Spartan. Był człowiekiem wielu wątków: jednym dniem kąpał się w jeziorze w poszukiwaniu skarbów, a następnego trenował siłę chwytu. Pewnego dnia zaśpiewał nawet karaoke, odkrywając, że głos to też forma ekspresji.

Jednak prawdziwy zwrot nastąpił 30 czerwca 2020 roku, gdy po ostatnim dniu w Decathlonie zrzucił etykietę pracownika i zamienił ją na etykietę poszukiwacza życia. To był moment, w którym jego kanał przestał być tylko hobbym, a stał się życiem. Przedtem mówił o motywacji, teraz zaczął ją wcielać. Wyjechał do Włoch, a potem – coraz dalej: do Finlandii, Szwecji, Litwy, Estonii. Jego vanlife przestał być tylko modelem życia – został modelem sensu.

W trakcie tych podróży jego kamera uchwyciła nie tylko złote pierścionki i zegarki markowych marek, ale także spotkania z wyjątkowymi ludźmi: z Łukaszem Gubem, który znalazł dziesięć tysięcy złotych, z Neodymowym Mario, kolegą z pasji magnetycznej, czy z Kristianem Dennardem, zawodnikiem armwrestlingu, z którym dzielił miłość do sportu. Te osoby pojawiały się regularnie – czasem jako współbohaterowie filmów, czasem jako duchowi spokrewnieni w pasjach. Później jednak ich widoczność zaczęła się zmniejszać, aż całkiem przeszła w cień – nie było o tym słowa, po prostu ich obecność zgasła, jakby ich role w tej opowieści się wyczerpały.

Jan nie ograniczał się tylko do poszukiwań. Budował, naprawiał, inwestował. Na własnym działaniu pokazał, jak się robi saunę, jak wygłuszyć kamper, jak zmontować stół do spawania czy jak ocieplić dom letniskowy. Jego kanał stał się nie tylko relacją z wyprawy, ale praktycznym przewodnikiem po tematach, które interesują każdego, kto chce żyć inaczej – taniej, sprawiedliwiej, blisko natury. Z czasem zaczął nawet budować własnego kampera – Ducata – i wciąż go modyfikować, pokazując, że nie ma końca doskonalenia.

Jednym z jego najgorszych momentów było to, co każdy vanlife’owicz boi się najbardziej – awaria. Gdy w 2024 roku usterka bagażnika i problem z rozrusznikiem sparaliżowały jego podróż, nie uciekł się do dramy, tylko do narzędzi. Pokazał, że potknięcie to nie koniec, tylko początek nowego filmu, kolejnej lekcji. Potem z kolei, w 2025 roku, dosięgł go ból – fizyczny, który zmienił jego plany, ale nie zatrzymał. Wrócił, bo wrócić musiał – do pasji, do pracy, do kamera.

W swojej historii Jan unikał tematów, które nie miały do niego przynależeć – nie mówił o polityce, nie narzekał publicznie na ludzi, nie krytykował innych twórców. Zamiast tego pokazywał, jak zdobyć srebro na polskich plażach, jak zarobić na złomie w Norwegii, jak zapełnić kamper funkcjonalnościami, które sprawiają, że życie w aucie staje się komfortowe. Z czasem zaczął też unikać prostych poszukiwań – te zastąpiły mu wyprawy nurkowe, wędrówki w góry, eksploracje opuszczonych kopalni i kontakt z dziką naturą.

Jego największym sukcesem nie był żaden pojedynczy film, choć jeden z nich – „Zbieraj złoto wykrywaczem metali i inwestuj” – osiągnął ponad dwadzieścia osiem tysięcy odsłon. Nie był to też moment, gdy znalazł pierścień z brylantami na włoskim wybrzeżu – choć to było podniecające. To, co naprawdę zrobiło różnicę, to fakt, że tysiące ludzi zaczęło oglądać nie tylko jego filmy, ale jego życie jako całość. To oni pozwolili mu żyć z pasji – ich wsparcie finansowe, komentarze, subskrypcje – to była siła napędowa, która sprawiła, że przestał być tylko Janem z kampery, a stał się ŻyjZpasji.

Filmy, które wywołały największe zainteresowanie, dotyczyły zarówno sensacyjnych znalezisk – jak „Znalazłem zegarek o wartości 100€!” czy „Wyjazd na 3 tygodnie do Włoch za 1000 zł” – jak i tych, które pokazywały, że sens życia kryje się w prostych rzeczach – morsowaniu, pracy, budowie czegoś własnego. Jego film o zakończeniu wyprawy w Chorwacji po przejechaniu trzech miesięcy w kamperze zebrał ponad dwadzieścia siedem tysięcy odsłon – nie dlatego, że coś się w nim skończyło, ale właśnie dlatego, że coś się zaczynało.

W 2021 roku zorganizował wyprawę do jeziora Garda, w 2022 roku wyjechał do Finlandii, a w 2023 do Chorwacji – i tam właśnie zdarzyło się coś, co zmieniło jego narrację: wyruszył w pomoc przyjacielowi, Łukaszowi, zorganizowując 30-dniowe wyzwanie morsowania, by zebrać na jego przeszczep dłoni. To była jedyna kampania altruistyczna – Jan nie prosił o wsparcie dla siebie, ale dla innego człowieka. To było jego najbardziej ludzkie potknięcie – nie porażka, ale słabość, która stała się siłą.

Po drodze zaczął rozszerzać swoje horyzonty – zainteresował się nurkowaniem, zbudował własny basen do morsowania, stworzył firmę PASJAN, a potem – zaczął sprzedawać własne produkty, jak stolik poszukiwacza czy akcesoria do kamperów. Jego kamper przestał być tylko środkiem transportu – stał się bazą operacyjną, studiem, domem, warsztatem.

Jednym z jego najśmieszniejszych momentów było to, gdy pożyczył aktorowi motocykl – nie dlatego, że to było ważne, ale dlatego, że to było takie… ludzkie. Gdy spotkał widzów, gdy śmiał się z ludzi, którzy patrzyli podejrzliwie, gdy był zatrzymywany przez policję – wtedy jego historia stawała się nie tylko relacją z wyprawy, ale opowieścią o codzienności, która nie jest codzienna.

Teraz, gdy mieszka we Włoszech, jeździ po Bałkanach, zajmuje się poszukiwaniami, budową i prowadzeniem kampera, czasem wraca do Polski, by trenować siłowanie na rękę – widać, że jego pasje nie zgasły, tylko się przemianowały. A gdy w 2025 roku powiedział, że spędził rok w kamperze, nie brzmiało to jak koniec, ale jak początek kolejnego etapu.

To historia człowieka, który nie znalazł skarbu – skarb znalazł go.